Kolejne śledztwo ws. finansowania referendum o brexicie. Naruszono przepisy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 listopada 2017, 21:24
Brytyjska Komisja Wyborcza (Electoral Commission) poinformowała o rozpoczęciu śledztwa dotyczącego finansowania kampanii za wyjściem z Unii Europejskiej Vote Leave. Sprawa dotyczy możliwej próby obejścia limitów wydatków.

Śledczy zapowiedzieli, że ponownie przyjrzą się m.in. 625 tys. funtów, które Vote Leave przekazało na kampanię internetową skierowaną do młodszych wyborców BeLeave, którą według oficjalnych dokumentów prowadził student mody z University of Brighton Darren Grimes.

Jak zaznaczyło BBC, Grimes zarejestrował się oficjalnie jako strona kampanii referendalnej, co pozwoliło mu na legalne wydatki do limitu 700 tys. funtów, ale aż do ostatnich dni przed głosowaniem nie wydawał większych środków.

Dopiero dzięki wsparciu Vote Leave był w stanie zaplanować ogólnokrajowe działania w internecie, w których przygotowaniu pomogła mu kanadyjska firma doradztwa politycznego Aggregate IQ (AIQ), która współpracowała także z główną kampanią. Grimes otrzymał także bezpośrednią, indywidualną darowiznę od jednego ze sponsorów Vote Leave.

Electoral Commission przyjrzy się także finansowaniu oddzielnej organizacji Veterans for Britain, która bez wcześniejszego doświadczenia w prowadzeniu kampanii otrzymała od Vote Leave 100 tys. funtów, które również wydała w części na usługi AIQ.

Jak podkreśliło BBC, gdyby Vote Leave było odpowiedzialne za działania, które opłacone zostały ze środków przekazanych Grimesowi i Veterans for Britain, to przekroczyłoby dozwolony limit 7 mln funtów w wydatkach na przebieg kampanii.

Działacze Vote Leave wielokrotnie odrzucali oskarżenia o próbę obejścia limitu dozwolonych wydatków.

Początkowo ich wytłumaczenia zostały uznane przez Electoral Commission za wystarczające, ale w poniedziałek podkreślono, że śledczy dysponują "nowymi informacjami" i podejrzewają, że mogło dojść do wykroczenia.

"Jest zdecydowanie w interesie publicznym, abyśmy ustalili fakty dotyczące wydatkowania Vote Leave, w szczególności biorąc pod uwagę, że to była główna kampania (na rzecz wyjścia z UE - PAP) i dysponowała wyższymi limitami wydatków" - powiedział w komunikacie dla prasy dyrektor Electoral Commission ds. wydatków i regulacji Bob Posner.

Jak dodał, "zasadne wątpliwości dotyczące finansów przekazanych osobom biorącym udział w kampanii mogą zagrozić zaufaniu wyborców do referendum i jest słuszne, abyśmy poprowadzili w tej sprawie śledztwo".

Podobne postępowania wyjaśniające są prowadzone wobec drugiej kampanii za wyjściem z Unii Europejskiej Leave.EU, a także jednego z głównych sponsorów ruchu za opuszczeniem Wspólnoty, Arrona Banksa. Śledczy badają także zeznania dotyczące wydatków złożone przez zwolenników dalszego członkostwa w UE, którzy działali w ramach organizacji Britain Stronger in Europe.

>>> Polecamy: Brytyjskie banki nad przepaścią? Stress testy pokażą, czy system jest gotowy na twardy Brexit

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj