Rewolucja w zdrowiu? SMS zamiast tradycyjnej recepty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 lutego 2018, 20:48
sms telefon smartfon
sms telefon smartfon/ShutterStock
Żeby wykupić leki, trzeba będzie pokazać w aptece wiadomość ze specjalnym kodem kreskowym. Albo się wylegitymować i podać PIN. Elektroniczny dokument ma zacząć działać jeszcze w tym miesiącu.

W ciągu najbliższych kilku dni z będą mogli skorzystać pierwsi pacjenci w ramach pilotażu. Do końca roku będą ją realizować wszystkie apteki w kraju, a od 2020 r. obowiązkowo wydawać ją będą wszyscy lekarze. Jak ma to wyglądać w praktyce? Pacjent dostanie w przychodni bądź szpitalu kod kreskowy – SMS-em lub na papierowym wydruku.

Aptekarz i będzie widział w swoim komputerze wystawioną przez lekarza receptę. Ale będzie też inny sposób na wykup leków: plus dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający nasz PESEL. Wylegitymujemy się, podamy PIN i dzięki temu farmaceuta będzie miał wgląd we wszystkie nasze recepty, które nie zostały jeszcze zrealizowane.

Żeby to jednak zadziałało, chory będzie musiał założyć Internetowe Konto Pacjenta i zezwolić aptekarzowi na dostęp do recept.

Jak przekonuje w rozmowie z DGP wiceminister Janusz Cieszyński (jest odpowiedzialny za informatyzację służby zdrowia), wprowadzenie e-recept skróci czas ich wystawiania – każdy lekarz zaoszczędzi codziennie około pół godziny. Pacjenci nie będą zaś odsyłani z kwitkiem z apteki z powodu błędów lekarzy. Co więcej, po receptę nie zawsze trzeba będzie udać się do przychodni. Lekarz będzie mógł ją wypisać zdalnie – po konsultacji telemedycznej.

Założenia są zatem bardzo ambitne. A jak w praktyce działać będzie e-recepta, pokazać ma rozpoczynający się pilotaż. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że przynajmniej początki mogą być trudne. Medycy nadal mocno opierają się e-zwolnieniom, niechętnie też, razem z pacjentami, sięgają po możliwość telekonsultacji (mimo że częściowo jest już refundowana przez NFZ).

Pierwszy raz o e-receptach usłyszeliśmy w 2010 r., a pierwsze pilotaże planowano w latach 2012 i 2013. Nie wyszło. Współfinansowany ze środków unijnych system informatyczny, w ramach którego uruchamiano e-receptę (platforma umożliwiająca gromadzenie, analizę i udostępnianie zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych – tzw. P1), nie wypalił. Obecnie realizowany jest plan B. Jeżeli i tym razem coś nie wyjdzie, trzeba będzie zwrócić Brukseli kilkaset milionów złotych.

>>> WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj