Czy w Polsce dojdzie do nacjonalizacji giełdowych spółek? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
5 marca 2018, 19:01
Piotr Nowak, wiceminister finansów odpowiedzialny za emisje obligacji i rynek kapitałowy
Piotr Nowak, wiceminister finansów odpowiedzialny za emisje obligacji i rynek kapitałowy/Media
- Przestrzegałbym zarządzających OFE przed myśleniem, że jeśli zaczną kupować akcje spółek z polskiej giełdy, to uchronią się przed przekazaniem ich do FRD - mówi wiceminister finansów Piotr Nowak.

Nad tym projektem toczą się prace. Największe wątpliwości między poszczególnymi resortami zostały już właściwie rozstrzygnięte i projekt w perspektywie kilku miesięcy też będzie publicznie znany.

Między innymi związane z tym, ile środków powinno trafić do FRD i kto będzie FRD zarządzał: ZUS czy Polski Fundusz Rozwoju.

25 proc. zostało wybrane do przekazania do FRD, jako że tyle stanowiły aktywa płynne, czyli w dużej części np. akcje spółek zagranicznych i gotówka. Chcemy uniknąć sytuacji, w której po przekazaniu aktywów do FRD musiałoby powstać zobowiązanie do ogłoszenia wezwania do sprzedaży akcji spółek, co wymagałoby wyłożenia kolejnych publicznych środków, aby tę operację zrealizować. Mogłoby to zostać przyjęte jako nacjonalizacja prywatnych firm. Takiej sytuacji nie dopuszczamy. Musimy przeanalizować, czy podział 75 i 25 proc. jest dzisiaj do zrealizowania w takim kształcie, bo nie chcemy też powodować wyprzedaży akcji na GPW, której od OFE wymagałoby np. dostosowanie swoich aktywów do tego podziału. Jednak przestrzegałbym zarządzających OFE przed myśleniem, że jeśli zaczną kupować akcje spółek z polskiej giełdy, to uchronią się przed przekazaniem ich do FRD. Poziom 25 proc. był ogłoszony i potwierdzony przez pana premiera publicznie, więc zarządzający powinni go uwzględniać w swoich strategiach inwestycyjnych. Sugerowałbym im, aby na tym właśnie poziomie utrzymywali płynne środki, które będzie można przekazać do FRD. Zakładam dobrą wolę i odpowiedzialność zarządzających.

Jednym z zarzutów w stosunku do OFE były właśnie zbyt wysokie opłaty, jakie fundusze emerytalne pobierały od swoich klientów. I były to zarzuty słuszne. Na początku może się wydawać, że z punktu widzenia TFI opłaty za zarządzanie PPK są niskie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę koszt ich uruchomienia, choćby przygotowania systemów pod zarządzanie aktywami. Te koszty mogą nawet przewyższyć początkowo wpływy. Jednak z czasem, kiedy suma aktywów będzie się zwiększała, to zwrot z tego biznesu będzie przyzwoity. Z pewnością w długim terminie będzie to inwestycja zyskowna dla podmiotów zarządzających PPK.

Plany kapitałowe to dla TFI inwestycja długoterminowa, ponieważ PPK nie znikną po dwóch latach. Opłaty, jakie TFI będą pobierały z tytułu zarządzania długoterminowymi oszczędnościami, nie są za niskie, a najlepszym dowodem na to są apele ze strony powszechnych towarzystw emerytalnych, aby umożliwić im powoływanie takich funduszy. PTE miały być przekształcone w TFI w ramach podziału aktywów OFE, ale ten projekt będzie realizowany – tak jak wspominałem – później, więc PTE chcą zaangażować się w plany kapitałowe.

Najprawdopodobniej, w ramach konsultacji, zostanie taka propozycja do projektu zgłoszona.

To kolejny dowód, że przy tych opłatach ten model jest jednak atrakcyjny i ma biznesowe uzasadnienie. Ubezpieczycielom zasygnalizowaliśmy, jakie są nasze obawy przed ich zaangażowaniem w PPK. Sektor ten chce pozyskiwać składki od oszczędzających na swój bilans. TFI, zarządzając funduszami, jest odrębnym podmiotem prawnym, podobnie jak każdy z funduszy. Co to oznacza? Nawet jak TFI bankrutuje, to jego fundusze nie, ponieważ jest to osobna masa upadłościowa. W przypadku ubezpieczycieli przyszli emeryci, którzy powierzą im swoje oszczędności w ramach PPK, są narażeni na poważne straty, gdyby doszło do upadku takiego podmiotu. Oczywiście KNF i same firmy ubezpieczeniowe dbają o to, żeby ten biznes był prowadzony konserwatywnie, ostrożnie i bezpiecznie. Jednak ryzyko zawsze istnieje. Wysłaliśmy więc sygnał do Polskiej Izby Ubezpieczeń, aby rozważyła prawną konstrukcję, która pozwoli zniwelować przy PPK ryzyko działalności ubezpieczeniowej. Jeśli uznamy, że jest to bezpieczny model, to przeanalizujemy możliwość zaangażowania ubezpieczycieli w plany kapitałowe. Drugi znak zapytania, jaki pojawia się przy okazji tej branży, to podatek od aktywów, który płacą firmy ubezpieczeniowe. Będą zmuszone płacić go także od aktywów zgromadzonych w PPK, które powiększą im podstawę opodatkowania, a w takim przypadku ten model biznesowy traci sens.

Zwracam uwagę, że są to maksymalne opłaty zapisane w projekcie. Takie są wymogi legislacji. W rzeczywistości opłaty zapewne będą znacznie niższe. Ich celem jest pokrycie kosztów Polskiego Funduszu Rozwoju związanych z tworzeniem infrastruktury dla planów kapitałowych. To nie będą koszty zaporowe. Zgłoszenia PTE czy ubezpieczycieli, który chcą wejść w PPK, pokazują, że to nie są zbyt wygórowane opłaty.

Na odpowiedź na to pytanie jest za wcześnie. PFR poinformuje nas, jak kształtować się będą koszty, i dostosujemy do nich poziom opłaty.

Nie mam odczucia, że to jest nadmierna kara. Jeśli w konsultacjach pojawią się głosy, że należy to zmienić, będziemy to analizować. Jaki jest cel tego zapisu? Uniknięcie sytuacji, w której będzie dochodziło do wypaczeń. Nie chcemy, aby pracodawca, kierując się jedynie nieznacznie rosnącym po jego stronie kosztem pracy, odradzał czy zmuszał pracowników do rezygnacji z PPK. Kary, jakie wpisaliśmy do projektu, są zbieżne z tym, co grozi dzisiaj pracodawcy za zaleganie czy niewypłacanie pensji.

ⒸⓅ

>>> Polecamy: Polska chce zbudować naftowe imperium. Co może pójść nie tak?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj