Raport: Rosja jest przygotowana do lądowego ataku na Ukrainę, nie na państwa bałtyckie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 marca 2018, 13:31
Moskwa Rosja Kreml
Moskwa Rosja Kreml/ShutterStock
Wojska lądowe Rosji są przygotowane do prowadzenia wojny konwencjonalnej na Ukrainie i hybrydowej w państwach bałtyckich, choć zachodni przywódcy uważają, że jest odwrotnie - głosi raport waszyngtońskiego niezależnego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).

Jak czytamy w tym dokumencie, zachodni przywódcy są zaniepokojeni groźbą konwencjonalnej inwazji na państwa bałtyckie, gdy tymczasem rosyjskie wojska lądowe są znacznie lepiej uszykowane do szybkiej interwencji na Ukrainie zarówno od północy, jak i od wschodu.

Ci sami liderzy - wskazuje ISW - także słusznie skupiają się na taktyce wojny hybrydowej, jakiej Rosja użyła na Ukrainie, co obejmowało między innymi wykorzystanie żołnierzy w ubraniach cywilnych, kampanie dezinformacyjne oraz infiltracje grup zbrojnych i sterowanie nimi. Ale kraje bałtyckie również są podatne na tę taktykę mając rozczarowane rosyjskie mniejszości, będąc ustawicznie celem rosyjskich cyberoperacji i dysponując aparatem policyjno-wywiadowczym, który nie jest przygotowany na uporanie się z poważną destabilizacją.

Zdaniem ekspertów ISW, przywódcy USA i europejskich państw sojuszniczych powinni dokonać ponownej oceny obecnego rozmieszczenia rosyjskiego potencjału wojskowego oraz tych czynników, które sprawiają, że Ukraina i region bałtycki są podatne na różne formy ataku. Muszą też zastanowić się, jakie wojskowe i niewojskowe środki są potrzebne do obrony sojuszników z NATO i Ukrainy przed potencjalną rosyjską agresją w tych formach, jakie najprawdopodobniej może ona przybrać.

Jak podkreśla raport, Rosjanie ponownie utworzyli kilka dowództw dywizji wzdłuż granicy z Ukrainą, natomiast żadnego w pobliżu państw bałtyckich. Przy granicy ukraińskiej stacjonują trzy dywizje zmechanizowane, a w sąsiedztwie regionu bałtyckiego tylko jedna dywizja powietrznodesantowa, która nie wystarczyłaby do ataku na dużą skalę.

Według ISW, państwa bałtyckie powinny się skupić na reagowaniu na niezadowolenie wśród swych rosyjskich mniejszości, obserwowaniu rosyjskich cyberoperacji i przeciwdziałaniu im, wzmacnianiu swych służb wywiadowczo-policyjnych i przygotowywaniu sił mogących w razie potrzeby uśmierzyć zamieszki.

Raport zaznacza, że USA, NATO i władze w Kijowie muszą traktować poważnie zagrożenie Ukrainy ewentualnym rosyjskim atakiem lądowym oraz podjąć publiczne dyskusje, jak jej pomóc w radzeniu sobie z tym.

ISW uważa jednak, że w perspektywie blisko- i średnioterminowej Rosja nie podejmie konwencjonalnych wojskowych operacji ofensywnych ze względu na stan jej gospodarki i wysokie koszty takich działań.

>>> Czytaj też: Wysłannik USA ds. Ukrainy: Pokój na wschodzie Ukrainy jest w rękach Rosji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj