Jak podała agencja TASS, poinformował w raporcie, że przekazał agencji Glas Trustees akcje spółki (operatora planowanego gazociągu) jako zabezpieczenie zobowiązań tej spółki.
Dziennik "Kommiersant" napisał, że tym sposobem Gazprom pozyskał za pośrednictwem Glas Trustees ekwiwalent 90 mld rubli (blisko 1,3 mld euro).
Współpraca z brytyjską agencją ma zapewnić przede wszystkim anonimowość kredytodawców i obniżyć ryzyko dla nich, jeśli władze USA zdecydują się zastosować sankcje wobec projektu Nord Stream 2 - twierdzi "Kommiersant". Jak relacjonuje moskiewski dziennik, powołana w 2011 r. Glas Trustees prowadzi usługi w sferze organizacji kredytów i zarządzania nimi.
Z kolei dziennik "RBK" przytoczył opinię eksperta rynku gazowego Aleksieja Griwacza, którego zdaniem Glas Trustees może być strukturą zależną od Gazpromu. Wówczas przekazanie akcji Nord Stream 2 AG byłoby jedynie przesunięciem środków w ramach samego Gazpromu.
Gazprom informował, że przekazał Glas Trustees akcje w sierpniu 2017 r. Nie jest jasne, czy uczynił to przed wejściem w życie 2 sierpnia ubiegłego roku amerykańskiej ustawy umożliwiającej sankcje wobec budowanych przez Rosję gazociągów.
Szef austriackiego koncernu OMV - partnera Gazpromu w Nord Stream 2 - Rainer Seele przyznał we wrześniu zeszłego roku, że uczestnicy projektu raczej nie zdołają przyciągnąć finansowania bankowego na potrzeby projektu w planowanej wcześniej wielkości 70 proc. Koszty Nord Stream 2 mają wynieść ok. 9,5 mld euro, z czego 70 proc. planowano pokryć w ramach finansowania projektowego. Wśród kredytodawców rozpatrywane były wcześniej banki europejskie, ale perspektywa sankcji amerykańskich może zniechęcić je do zaangażowania się w projekt.
Amerykańska ustawa nie nakłada sankcji, ale daje prezydentowi USA możliwość ich zastosowania.
Nord Stream 2 to projekt dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy przesyłowej 55 mld m sześc. surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r.; w tym samym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.
>>> Czytaj też: Morawiecki oddaje Polską Miedź walkowerem. Co się dzieje z KGHM-em?
