Ciągle słyszysz to samo? Oto dlaczego radio gra to, co gra

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2018, 08:00
Ciągle słyszysz to samo? Oto dlaczego radio gra to, co gra
Dziennik Gazeta Prawna
Ciągle słyszysz to samo? Tak ma być. Obowiązujące przepisy sprawiają, że rozgłośniom nie opłaca się poszukiwać nowych artystów. Ale to może się wkrótce zmienić.

Wystarczy spojrzeć na zestawienie najczęściej prezentowanych w radiu piosenek, by przekonać się, że polskie rozgłośnie nie przepadają za lansowaniem polskich wykonawców. Z przygotowanego przez ZPAV podsumowania 2017 r. wynika, że polska muzyka jest w odwrocie. W pierwszej dziesiątce znalazł się tylko jeden rodzimy wykonawca – Grzegorz Hyży z hitem „O Pani!”. Kolejne polskojęzyczne nagranie znalazło się na miejscu 19. – to Ania Dąbrowska z utworem promującym film „Porady na zdrady”.

Jak ZPAV zauważa w raporcie, polski repertuar (wykonywany w języku polskim) stanowi jedynie 14 proc. zestawienia Top 50 i 21 proc. zestawienia Top 100 Airplay 2017. Jeśli weźmiemy pod uwagę muzykę tworzoną w Polsce, lecz wykonywaną w innym języku (najczęściej angielskim), sytuacja poprawia się tylko nieznacznie: na 13. miejscu wylądował nasz reprezentant na konkursie Eurowizji Gromee, który ze Szwedką Mahan Moin nagrał przebój „Spirit”.

Prezentowanie anglojęzycznych nagrań polskich artystów nie leży w interesie rozgłośni. By zrozumieć dlaczego, trzeba zajrzeć do ustawy o radiofonii i telewizji. Punkt 2 art. 15 nakazuje stacjom przeznaczenie „co najmniej 33 proc. miesięcznego czasu nadawania w programie utworów słowno-muzycznych na utwory, które są wykonywane w języku polskim, z tego co najmniej 60 proc. w godzinach 5–24”. Ustawa przewiduje specjalną „premię” za nadawanie utworów debiutantów – taka piosenka liczona jest jako „200 proc. czasu nadawania utworu”.

Zapisy ustawy pomagają w zrozumieniu, dlaczego w rozgłośniach radiowych słyszymy to, co słyszymy. Stacjom nie opłaca się prezentować hitów w rodzaju „Thank You Very Much” Margaret, „Son of the Blue Sky” Wilków, „My Music” Sistars, nie mówiąc już o repertuarze najsłynniejszych polskich grup metalowych, takich jak Behemoth czy Vader. Z playlisty wypadają wspaniałe debiutantki z tego roku, jak Pola Rise czy Rosalie – ich płytami zachwyciła się krytyka, ale dla rozgłośni nie są zbyt atrakcyjnym towarem. Wszyscy śpiewają po angielsku.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj