Niemcy: Szef MSZ Heiko Maas za ostrzejszym kursem wobec Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 kwietnia 2018, 20:48
Nowy niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas (SPD) opowiedział się w wywiadzie dla „Spiegla” za ostrzejszym kursem wobec Rosji, dystansując się w ten sposób – jak zauważa tygodnik – od swoich poprzedników.

„Rosja działa niestety coraz bardziej wrogo” – powiedział Maas. Zwrócił uwagę, że „po raz pierwszy od końca II wojny światowej w środku Europy użyta została zakazana broń chemiczna, cyberataki zdają się stawać częścią rosyjskiej polityki zagranicznej i Rosja w przypadku tak poważnego konfliktu, jak ten w Syrii blokuje Radę Bezpieczeństwa ONZ”.

Maas nie podziela też pomysłu swych poprzedników, by sankcje wobec Rosji redukować, gdy Moskwa zrealizuje tylko część swych zobowiązań zawartych w porozumieniu mińskim, dotyczącym konfliktu na wschodzie Ukrainy – odnotowuje „Spiegel”.

„Są jasne uzgodnienia, które przewidują, że sankcje zostaną zniesione dopiero, kiedy Rosja zrealizuje swe zobowiązania. Pacta sunt servanda. Tego chcemy się trzymać” – powiedział Maas.

„Spiegel” zadał Maasowi pytanie, co zamierza on zrobić, kiedy „kraje takie jak Polska i Węgry pożegnały się z częścią europejskich wartości”.

Szef niemieckiej dyplomacji powiedział m.in., że „w decydującej dla przyszłości Europy fazie będzie chodzić o to, żeby naszych wschodnioeuropejskich sąsiadów utrzymać w UE”. „Nie wolno nam stwarzać wrażenia, że istnieje Europa dwóch klas, w której niektórzy (...)nie odgrywają już żadnej roli” – podkreślił i dodał, że „w przeciwnym razie wspomagalibyśmy antyeuropejskie nastroje w tych krajach i czynilibyśmy je coraz bardziej podatnymi na próby rozłamu”.

Maas przypomniał, że podczas wizyty w Warszawie mówił: „Nie chcę być zmuszony do prowadzenia dyskusji o tym, że w przyszłości uzależnimy płatności z budżetu UE także od kwestii państwa prawa. Fundament wartości UE nie podlega negocjacjom”.

Zapytany, czy to groźba, Maas zaprzeczył. Podkreślił, że potrzeba „wyraźnej linii”, pokazania, że niedopuszczalne jest to, co w sposób zasadniczy sprzeczne jest z wartościami europejskimi.

Wyraził też przekonanie, że potrzebny jest bliski kontakt. „Tylko wtedy, gdy wschodni Europejczycy będą mieli wrażenie, że chcemy ich w dalszym ciągu utrzymać w UE, będziemy mogli poważnie rozmawiać z nimi o zmianach” – powiedział. Jego zdaniem trzeba wschodnim Europejczykom pokazać: „chcemy was, potrzebujemy was”. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj