W.Brytania: Naukowiec odpiera zarzuty ws. Cambridge Analytica

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2018, 22:55
Psycholog społeczny Aleksandr Kogan, który przy pomocy własnej aplikacji zbierał dane z Facebooka dla firmy konsultingu politycznego SCL powiązanej z Cambridge Analytica, zaprzeczył we wtorek, by miało to wpływ na wynik wyborów prezydenckich w USA.

Podczas przesłuchania przez komisję do spraw mediów brytyjskiej Izby Gmin pracujący na Uniwersytecie Cambridge Kogan został również zapytany, czy jest prawdą, iż jego firma Global Science Research (GSR) nie udostępniła Cambridge Analytica żadnych danych - jak twierdzi zawieszony prezes tej spółki Alexander Nix. "To wymysł" - odpowiedział.

Pojawienie się kilka tygodni temu informacji, że Cambridge Analytica bezprawnie wykorzystywało osobiste dane z nawet 87 mln kont Facebooka, zaowocowało bezprecedensowym skandalem wokół obu tych instytucji.

Kogan przekonywał we wtorek, że nawet gdyby jego baza danych została wykorzystana w kampanii politycznej, to dla reklamowania ukierunkowanego na wybranych użytkowników Facebooka niewiele by się przydała. "Jeśli chodzi o wykorzystywanie reklam w Facebooku, to robienie tego w ten sposób jest po prostu niekompetentne" - zaznaczył.

Zapewnił, że według jego najlepszej wiedzy wszystkie zebrane przez niego dane zostały usunięte, ale dla całkowitej pewności dokonałby powtórnego sprawdzenia. Cambridge Analytica poinformowało, że skasowało dane, gdy zażądał tego Facebook.

"Zasadniczo popełniłem błąd nie będąc wystarczająco krytyczny w tej kwestii. Powinienem był zasięgnąć lepszej porady, jeśli chodzi o to, co jest, a co nie jest adekwatne" - tłumaczył posłom.

Przekonywał jednocześnie, że obciążanie go całkowitą odpowiedzialnością za ten skandal jest jedynie "próbą zarządzania tym kryzysem" przez doradców Facebooka, dla których "jest wygodne, by wskazać palcem jedną osobę i uczynić z niej czarną owcę".

"Myślałem, że będzie to pomocne dla mojej kariery akademickiej i moich relacji z Facebookiem. Jest całkiem jasne, że doprowadziło to do czegoś zupełnie odwrotnego" - powiedział.

Podczas konferencji prasowej w Londynie po przesłuchaniu Kogana rzecznik prasowy Cambridge Analytica Clarence Mitchell oświadczył: "Jest nam niezmiernie przykro, że weszliśmy w posiadanie danych, które oczywiście naruszały zasady funkcjonowania Facebooka". Zaznaczył jednak, że Kogan zapewniał o ich legalności.

Mitchell powtórzył także, że wspomnianych danych nie wykorzystywano przy pracy firmy na rzecz kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa i zapewnił, że nie świadczyła ona usług dla organizatorów kampanii za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej Leave.EU. Jak zaznaczył, Cambridge Analytica przygotowała jedynie wstępne badania, które wykorzystała w trakcie bezowocnego ubiegania się o kontrakt na takie usługi.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj