Przedsiębiorcy rozumieją, że na pozór kosztowna inwestycja w nowe technologie, przynosi spore korzyści finansowych – tak wynika z raportu przygotowanego przez Siemens we współpracy z Ministerstwem Przedsiębiorczości i Technologii.

85 proc. reprezentantów mikro, małych i średnich firm objętych badaniem liczy, że nowoczesne rozwiązania zwiększą rentowność produkcji, natomiast 82,5 proc. uważa, że taka inwestycja zwiększy przychody przedsiębiorstwa. Następne w kolejności są: zdobycie nowych klientów, wyższa sprzedaż, zwiększenie skali produkcji, a także wejście na nowe rynki. Jeśli zaś chodzi stricte o produkcję, nie o korzyści ekonomiczne, to przedsiębiorcy wymieniają poprawę jakości produktu i poprawę wydajności. Ich wiara materializuje się w liczbach. Według raportu średnio 14,5 proc. dochodu MSP jest przeznaczanych na wdrażanie nowych technologii.
Najpopularniejszą z nich jest automatyzacja linii produkcyjnej. Stanowi ona nieco ponad połowę wszystkich innowacji technologicznych w firmach.

To w niej także przedsiębiorcy widzą największą szansę na budowanie konkurencyjnej pozycji. Drugim – przyszłym – orężem firm ma być analiza danych, trzecim zaś oprogramowanie obniżające koszty wprowadzania nowych produktów. Poza podium znalazło się inwestowanie w Internet Rzeczy i robotyzacja linii produkcyjnej.
Jednak, jak zauważa Tomasz Haiduk, członek zarządu Siemens Polska, model inwestowania dalej pozostaje daleki od dobrego. – Z badania wyłania się obraz polskiego przedsiębiorcy, który walczy o utrzymanie swojej firmy na konkurencyjnym rynku i mierzy się z barierami rozwoju technologicznego. Konsekwencją tych codziennych zmagań jest odkładanie na drugi plan tematyki innowacji i długofalowej strategii – komentuje wyniki raportu. Uspokaja jednak, że wśród przedsiębiorców widać wzrost świadomości, dotyczącej znaczenia poszczególnych technologii dla rozwoju firm.

Istotnie, główną barierą, tuż za brakiem własnych środków na finansowanie inwestycji, jest brak czasu. Skarży się na niego 62 proc. firm objętych badaniem, przy czym widać, że bardziej doskwiera on firmom z sektora przemysłu ciężkiego – 68 proc., do 54 proc. przedsiębiorstw z sektora przemysłu lekkiego. Jan Staniłko dyrektor Departamentu Innowacji, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii potwierdza tę obserwację. – Im mniejsze przedsiębiorstwo, tym bardziej obsługa wewnętrznych procesów je absorbuje – zauważa. Za brakiem czasu pracodawcy umieścili brak odpowiednio wykształconych pracowników w firmie – nieco ponad połowa.

Autorzy raportu zapytali się przedsiębiorców także o to, jaki rodzaj wsparcia ze strony państwa i instytucji rządowych byłby najbardziej pożądanym. Cztery na pięć firm odpowiedziało, że zachęty podatkowe, natomiast 70 proc. dostosowanie kształcenia przyszłych kadr do potrzeb firmy. – Problem nieadekwatnej edukacji diagnozuje prof. Krzysztof Lewenstein, prorektor ds. studiów Politechniki Warszawskiej. – Nie jesteśmy w stanie dobrze kształcić. Potrzebna jest nauka poprzez projektowanie. Nauka poprzez rozwiązywanie problemów, nieraz nie tych najtrudniejszych, ale kształtujących umiejętność kreatywnego myślenia – mówi. Podobny, choć nieco niższy wynik – jeśli chodzi o wsparcie – osiągnęła odpowiedź – jasne przepisy w zakresie innowacji, informowanie o zmianach przepisów na rzecz innowacji.

>>> Polecamy: GetBack ma plan naprawczy. Chce optymalizować koszty i poprawić wizerunek