Polskie firmy "mogłyby zainwestować w budowę terminala gazu w USA"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 maja 2018, 15:18
Terminal LNG, próba wody - październik 2014; fot. materiał prasowy Polskie LNG SA
Terminal LNG, próba wody - październik 2014; fot. materiał prasowy Polskie LNG SA/Media
Polskie firmy - lub firma - mogłyby zainwestować w budowę terminala gazu skroplonego w USA - powiedział we wtorek pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

zauważył w rozmowie z dziennikarzami, że w USA produkcją zajmują się czy wręcz .

"Każda z nich ma swój gaz i stara się ten gaz sprzedać, myślą też o tym, by mieć udziały w terminalach skraplających albo czasem budować swój własny, niewielkiej przepustowości terminal. To są przedsięwzięcia, których skala jest do zaakceptowania przez naszych ewentualnych inwestorów” - powiedział Naimski.

Pełnomocnik podkreślił, że kiedy polska firma jest partnerem takich potęg, jak np.czy , to skala naszych inwestycji jest dla takich firm "niezauważalna".

Jeżeli zaś po amerykańskiej stronie byłaby firma, która swoją wielkością, skalą przedsięwzięcia byłaby porównywalna, to wtedy możemy mieć szanse na partnerską współpracę - tłumaczył.

Pytany, o to, czy były prowadzone rozmowy w tej sprawie, powiedział, że "takie rozmowy toczą się na różnych poziomach".

Naimski, który uczestniczył w panelu poświęconemu dostawom amerykańskiego LNG do Europy powiedział też, że jest możliwe, by polskie spółki uczestniczyły w procesie wydobywania gazu z amerykańskich łupków.

O konieczności inwestycji w rozbudowę amerykańskiej infrastruktury LNG mówił podczas panelu prezes firmy LNG Allies Fred Hutchinson. W jego opinii, jeśli nie będzie nowych inwestycji w rozbudowę tej infrastruktury, to ceny LNG wzrosną.

Tymczasem, jak zauważył Naimski, dzięki rewolucji łupkowej, Stany Zjednoczone są w stanie dostarczać do Europy podobne ilości gazu co Rosja. To zaś - jak dowodził - może zmienić całą europejską politykę.

Shawn Bennett z Departamentu Energii podkreślał z kolei, że amerykańska administracja wspiera eksport amerykańskiego paliwa jednak - jak zaznaczył - firmy zajmujące się jego eksportem to firmy prywatne i jako takie kierują się rachunkiem ekonomicznym.

Odnosząc się do planów budowy gazociągu Nord Stream 2, Bennnet podkreślił, że USA traktują ten projekt jako projekt polityczny i negatywnie oceniają fakt, że gaz do regionu miałby dostarczać jeden dostawca. Bennett podkreślał, że gaz powinien być dostarczany z różnych kierunków i bez ograniczeń. Jednocześnie zapewnił, że USA nie zamierzają wyeliminować rosyjskiego gazu z europejskiego rynku, lecz chcą pomóc Europie uniezależnić się od jednego dostawcy.

>>> Czytaj też: Pokerowa gra Arabii Saudyjskiej. Cena ropy znowu powyżej 100 dolarów?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj