Uroczystość odbyła się na dziedzińcu Pałacu Książęcego w Żaganiu w asyście orkiestry wojskowej z tego miasta. Odegrano hymny Stanów Zjednoczonych i Polski, były wystąpienia. Zgodnie z ceremoniałem amerykańskiej armii symbolem przejęcia dowodzenia było zwinięcie sztandaru schodzącej z dyżuru jednostki i rozwinięcie sztandaru wchodzącej.

Przez dziewięć miesięcy w Polsce i innych krajach regionu dyżur pełniła 2. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa, tworzona przez żołnierzy Brygady Sztyletów z 1. Dywizji Piechoty Armii USA z Fort Riley w Kansas.

Reklama

Dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej gen. dyw. Stanisław Czosnek pożegnał amerykańskich żołnierzy wracających do domów i powitał tych, którzy ich zmieniają.

"Wojska amerykańskie w Europie i polska armia są gotowe wypełnić zobowiązania wypływające ze szczytu NATO w Warszawie, efektywnie odstraszać i skutecznie bronić wschodniej flanki NATO. Dzisiejsza uroczystość podkreśla ważną rolę współpracy pomiędzy naszymi armiami w obecnym środowisku bezpieczeństwa" – powiedział Czosnek.

Dowódca Mission Command Element (MCE - koordynuje działania amerykańskich żołnierzy w Europie w ramach misji Atlantic Resolve) gen. bryg. Richard R. Coffman powiedział, że wracająca do Stanów Zjednoczonych 2. ABCT brała udział w niemal 60 przedsięwzięciach szkoleniowych w ośmiu państwach i w ponad 250 ćwiczeniach z użyciem czołgów i haubic, wystrzeliwując na strzelnicach ponad 2 mln pocisków.

"Dowiedli, że nie jest dla nich problemem przerzucenie sił wielkości kompanii z Niemiec do Polski w ciągu 48 godzin (…) Na drogach i torach Europy pokonali ponad 100 tys. mil i wszystko to przy zachowaniu co najmniej 90-proc. gotowości operacyjnej. Co najważniejsze - Stany Zjednoczone pokazały swoim sojusznikom, że gdyby była taka potrzeba, stawią się tu na czas" – powiedział Coffman.

"Na początku zmiany 2. ABCT udowodniła, że potrafi bardzo szybko przemieścić się do Polski, a przez następne dziewięć miesięcy prowadziła szkolenia z polską armią i innymi sojusznikami z NATO (…) Używaliśmy ciężkiego sprzętu gąsienicowego. Cały sprzęt, który jest na wyposażeniu brygady został przywieziony do Polski. Jednym z głównych doświadczeń, które wywozimy z Polski, jest zdolność do współpracy z polską armią i z sojusznikami z NATO" - powiedział zaś dowódca 2. ABCT płk David Gardner, który wraz ze swoimi żołnierzami opuszcza Polskę.

Przybywająca do Polski Brygada Iron Horse powstała w 1917 roku i jest jedną z najbardziej znanych jednostek w USA. W czasach II wojny światowej walczyła m.in. na Filipinach i w Nowej Gwinei. Później brała udział w działaniach wojennych w Wietnamie i Kambodży. Od 1971 roku stacjonuje w Ford Hood w środkowej części stanu Teksas. W 1998 roku brała udział w operacji Pustynna Burza. Rok później działała w Bośni.

Dowódcą zmiany został pułkownik Wilson R. Rutherford IV. W swoim wystąpieniu przypomniał, że Brygada Iron Horse pełniła już służbę w Europie.

"Jesteśmy gotowi do pracy, jesteśmy gotowi odstraszać agresję, jesteśmy gotowi na partnerstwo z naszymi polskimi i europejskimi sojusznikami. Muszę powiedzieć, że to przywilej być z powrotem w Europie, służyć jako symbol zaangażowania w odstraszanie agresji. Każdy żołnierz Brygady Żelaznego Konia jest gotów do wykonywania zadań. Jesteśmy Iron Horse i nigdy się nie poddajemy" – mówił płk Rutherford IV.

Do Polski żołnierze 1. ABCT zabrali swoje czołgi M-1 Abrams, opancerzone transportery piechoty M-2 Bradley, haubice samobieżne M109A6 Paladin i inny sprzęt wojskowy.

"Ludzie jeszcze się przemieszczają z Teksasu. Całe wyposażenie 1. ABCT jest już na terenie Europy i transportem drogowym i kolejowym przemieszcza się w stronę Polski. Brygada liczy około 3,5 tys. żołnierzy. Przez okres misji trzy czwarte żołnierzy będzie przebywało w Polsce, a jedna czwarta uda się na południe Europy, do Rumunii i do Bułgarii. Naszym głównym celem jest udział w ćwiczeniach, przede wszystkim z polskimi sojusznikami" – powiedział PAP oficer prasowy 1. ABCT mjr Lloyd Bedford.

Historia żołnierzy brygady Iron Horse stała się kanwą hollywoodzkiej superprodukcji z 2002 r. "Byliśmy żołnierzami" w reż. Randalla Wallensa, z Melem Gibsonem w roli głównej. Film opowiada o pierwszej wielkiej bitwie podczas interwencji wojsk Stanów Zjednoczonych w Wietnamie, w Dolinie Śmierci, w 1965 r. 400 żołnierzy pod dowództwem pułkownika Hala Moore’a zostało tam otoczonych przez ponad dwa tysiące żołnierzy Północnego Wietnamu. Trzy doby morderczych walk pochłonęły setki ofiar.

Po aneksji przez Rosję Krymu w 2014 r. Stany Zjednoczone wystąpiły z inicjatywą zwiększenia obecności w Europie (European Reassurance Initiative - ERI). Elementem tych działań jest obecność sił USA także w tych regionach, gdzie wcześniej nie stacjonowały. Żołnierze zmieniają się co dziewięć miesięcy.(PAP)

autor: Marcin Rynkiewicz