Nikiel broni poziomu 10000 USD

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 lutego 2009, 10:47
W przeciwieństwie do miedzi czy ołowiu, w przypadku niklu niewiele zostało ze sporego odbicia na początku roku. Ceny tego metalu szybko powędrowały z powrotem w dół i wczoraj broniły po raz drugi w tym roku poziomu 10000 USD za tonę.

Póki co obrona wsparcia okazała się skuteczna (poprzedni dołek to 13 stycznia) i ceny wzrosły do poziomu 10200 USD, jednak ewentualne pokonanie tego wsparcia może oznaczać spadek do grudniowych minimów – czyli poziomu 8500 USD za tonę.

Nikiel używany jest głównie do produkcji stali nierdzewnej. Tymczasem producenci stali nierdzewnej mają problemy ze sprzedażą swoich produktów i są zmuszeni do obniżania cen. W rezultacie obniżają poziom zapasów niklu. Efekt to wzrost zapasów monitorowanych przez LME. Osiągnęły one już poziom niemal 90 tys. ton, najwięcej od czerwca 1995 roku. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Tematy: cenymetale
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj