Wymiana ciosów handlowych pomiędzy USA a Chinami uderza w złotego. Cena dolara idzie w górę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 czerwca 2018, 11:50
100 dolarów USD, Benjamin Franklin
100 dolarów USD, Benjamin Franklin/ShutterStock
Wymiana ciosów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami przybiera na sile. Najpierw Biały Dom poinformował o decyzji wprowadzenia ceł na chińskie towary. Spotkało się to z niemal natychmiastową odpowiedzią ze strony Pekinu. W zamian Donald Trump zlecił przygotowywanie kolejnej listy produktów, które miałyby zostać objęte cłem w wysokości 10 proc.. Takie zachowanie dwóch potęg gospodarczych przebudziło obawy, o których rynek starał się już zapominać, a ich ofiarą staje się polska waluta - mówi Katarzyna Orawczak, analityk walutowy w firmie Ekantor.pl.

Zmiany zachodzącego w polityce banków centralnych, napięcia związane z kryzysem imigracyjnym w Europie i coraz bardziej uzasadnione obawy o eskalację napięcia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami - to czynniki, które nie tworzą dobrego otoczenia dla polskiej waluty. Do tej pory rynek z dużą rezerwą podchodził do wymiany zdań pomiędzy dwoma potęgami, licząc że jest to jedynie element gry politycznej, jednak tuż przed weekendem nadzieje na porozumienie zaczęły się oddalać. Świat obiegła bowiem decyzja Waszyngtonu o wprowadzeniu 25% ceł na chińskie towary o wartości 50 mld dolarów. Odpowiedź Państwa Środka pojawiła się niemal natychmiast - Pekin nałoży taryfy na produkty z USA o takiej samej skali i sile. Oba państwa zostawiły sobie jednak pewien margines, który umożliwia wprowadzenie kolejnych sankcji. I jak się teraz okazuje, Donald Trump zamierza z niego skorzystać. Prezydent USA zlecił przygotowanie listy towarów o wartości 200 mld dolarów, które miałyby zostać objęte cłami w wysokości tym razem 10%. - To już nie jest wymiana zdań, a twarda polityka handlowa w wykonaniu dwóch największych gospodarek świata. W dodatku nieustępliwość Donalda Trumpa może budzić niepokój o jego zachowanie wobec innych partnerów handlowych - zaznacza Orawczak z Ekantor.pl.

Efekty decyzji podejmowanych przez USA i Chiny można zaobserwować na wykresach walutowych. Euro w głównej parze walutowej pogłębia spadek, co początkowo może dziwić. Warto jednak zauważyć, że to dolar uchodzi za tzw. bezpieczną przystań dla inwestorów. W dodatku amerykańska waluta ma solidne wsparcie w postaci polityki pieniężnej Fed, które w czerwcu zadecydowało o kolejnej podwyżce stóp procentowych. Coraz bardziej prawdopodobny wydaje się też być scenariusz czterech takich ruchów w tym roku. Z kolei dość “jastrzębi” komunikat ECB o zakończeniu programu QE w grudniu 2018 roku oraz oddalenie myśli o podwyżce stóp przynajmniej do jesieni 2019 roku nie został przyjęty z entuzjazmem przez inwestorów. Na niekorzyść euro oddziaływują również emocje związane z kryzysem imigracyjnym na Starym Kontynencie. To wszystko w połączeniu z odwróceniem od ryzyka skutkuje osłabieniem złotego i to zarówno w parze z euro, jak i dolarem, co przekłada się na także na relację z frankiem szwajcarskim - sytuację na rynku walutowym podsumowuje analityk walutowy Ekantor.pl.

Na chwilę obecną kurs EUR/PLN wyceniany jest na 4,31. Notowania dolara amerykańskiego wzrosły do 3,73 PLN, z kolei za franka płacimy 3,74 PLN - dodaje analityk.

>>> Czytaj też: Czy Chiny wyprą USA i staną się globalną potęgą? [CZĘŚĆ 1: WOJSKO]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj