„Wypowiedź francuskiego prezydenta bardzo mnie zaskoczyła, bo sądziliśmy, że będzie chciał Europę jednoczyć, a on się wypowiedział w sposób, którego nie mogę zaakceptować i bardzo dla nas negatywny. Dlatego jutro (...) premierzy V4 spotkają się z nim” - powiedział Babisz na konferencji prasowej po pierwszym posiedzeniu swego rządu, który został zaprzysiężony w środę.

Na swoim profilu na Twitterze czeski premier napisał: „W czwartek przed posiedzeniem Rady Europejskiej razem z pozostałymi premierami V4 spotkam się z Emmanuelem Macronem. Będzie o czym rozmawiać. Chociażby o niektórych nieszczęśliwych wypowiedziach o migracji”.

Babisz już w sobotę komentował wypowiedzi Macrona, który tego dnia mówił o powiązaniu unijnych funduszy z przyjmowaniem migrantów.

Reklama

"Nie może być krajów, które ciągną ogromne korzyści z solidarności UE, ale bronią energicznie swoich egoistycznych interesów, gdy chodzi o sprawy związane z imigracją" - oświadczył Macron. "Jestem za wprowadzeniem sankcji w razie braku solidarności (krajów UE ws. migracji - PAP) oraz za warunkowym przyznawaniem funduszy strukturalnych" - zaznaczył, nie wymieniając przy tym konkretnych krajów.

Podczas spotkania z dziennikarzami Babisz podkreślił, że w Europie zmienia się podejście do migracji, także dzięki dyplomatycznym wysiłkom Czech.

„W sobotę dzwoniła do mnie kanclerz (Niemiec) Angela Merkel. To ciekawe, że Niemcy zmieniły retorykę, pan minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer mówił wręcz o kontrolach na państwowych granicach i ja zwołałem w tej sprawie Radę Bezpieczeństwa Państwa i jesteśmy przygotowani. Pan kanclerz (Austrii) Sebastian Kurz jasno powiedział, że, jeżeli Seehofer zamknie granice, to tak samo zrobi Austria, więc musimy być gotowi do reakcji” – mówił Babisz.

Nawiązywał w ten sposób do wewnątrzniemieckiego konfliktu dotyczącego migracji, w którym przewodniczący CSU, siostrzanej partii CDU Angeli Merkel i jednocześnie szef MSW Niemiec Seehofer domaga się odsyłania migrantów z niemieckich granic.

Czeski premier sugerował też, że rozwiązania kryzysu migracyjnego nie muszą być skomplikowane. „Rozwiązanie nie jest trudne. Jest model australijski, gdzie żaden statek nie może wpłynąć. Wyspa Ellis, miejsce, przez które przechodzili wszyscy przybysze do Ameryki. Także Ellis Island w Libii albo w Tunezji” – wymieniał.

Na model australijski w rozwiązywaniu migracji Babisz wskazywał wielokrotnie, chociaż nie wdawał się w szczegóły. Australia prowadzi restrykcyjną politykę wobec migrantów, którzy próbują dotrzeć do jej brzegów. Marynarka wojenna tego kraju regularnie zawraca łodzie z migrantami, a osoby, którym udaje się dotrzeć do wybrzeży Australii, są wysyłane do opłacanych przez rząd w Canberrze obozów na wyspę Manus lub do Nauru. Tam rozpatrywane są ich wnioski o status uchodźcy. Nawet jeśli zostaną one uznane za uzasadnione, osoby te nie mają prawa osiedlić się w Australii.

Wyspa Ellis, o której mówił Babisz, położona na wysokości Manhattanu w Nowym Yorku, na przełomie XIX i XX wieku była głównym centrum przyjmowania imigrantów do Stanów Zjednoczonych. Do ostatecznego zamknięcia w 1954 roku centrum przyjęło 12 mln migrantów. Babisz wskazuje na historyczne amerykańskie rozwiązanie od dłuższego czasu.

Podczas spotkania z dziennikarzami w środę Babisz odwoływał się także do wyników wyborów we Włoszech i Słowenii, a także do swoich rozmów z premierami i politykami z Belgii lub Danii. Jego zdaniem dowodzą one zmieniającego się podejścia do problemu migracji.

Premier mówił także o planowanym budżecie UE, który ma być jednym z tematów zbliżającego się szczytu Unii. „Uważam to za skandal, że Komisja Europejska zaproponowała budżet Unii, która po odejściu Wielkiej Brytanii będzie miała 15 procent obywateli mniej, zwiększony o 20 proc., czyli o 25 mld euro więcej” – mówił Babisz. Podkreślił, że trzy priorytety, którymi kierują się w sprawach budżetowych Czechy, to: utrzymanie budżetu na obecnym poziomie, utrzymanie na takim samym poziomie funduszu spójności oraz polityki rolnej oraz ochrona zewnętrznych granic Europy.