Osoby, które czekały z zakupem waluty na wakacje, mogą tego żałować. Po raz kolejny to wiosna okazała się dogodniejszym momentem na wymianę. W kwietniu średni kurs EUR/PLN wynosił 4,19. Dziś za wspólną walutę zapłacimy o ponad 20 groszy więcej - zaznacza analityk Ekantor.pl.

Gorąca atmosfera osłabia złotego

Tegoroczne lato nie jest dobrym czasem dla walut rynków wschodzących - a za taką wciąż uważany jest złoty. Wystarczył tydzień by euro z 4,33 PLN umocniło się do 4,40 PLN. To najwyższa wartość od stycznia 2017 roku - dodaje analityk. Taka sytuacja jest wynikiem atmosfery panującej na szerokim rynku. Napięcia, w centrum których znajduje się postać Donalda Trumpa (mowa o narastających konfliktach handlowych USA i kolejnych cłach nakładanych przez Biały Dom) wywołują niepewność na rynku walutowym, co skłania inwestorów do wycofania się z ryzyka i przenoszenia do bezpiecznych przystani. Tą przystanią, choć może się wydawać to dość przewrotne, jest dolar. Nie jest to jednak jedyny argument po stronie amerykańskiej waluty. Nie bez znaczenia są również kolejne podwyżki stóp procentowych dokonywane przez Rezerwę Federalną, w czasie gdy Europejski Bank Centralny stara się zachować dużą dozę ostrożności - także w słowach. Spokojna retoryka Mario Draghiego ciąży euro, a co za tym idzie także złotemu, który podąża w ślad za wspólną walutą tyle, że trudniejszym szlakiem.

Reklama

Kryzys w Niemczech zażegnany?

Dodatkowym czynnikiem, odpowiedzialnym za pogorszenie nastrojów po europejskiej stronie, był kryzys w niemieckiej polityce wywołany niemożnością wypracowania kompromisu między kanclerz Angelą Merkel a ministrem spraw wewnętrznych i liderem bawarskiej partii CSU Horstem Seehoferem w sprawie migrantów. Konflikt był na tyle silny, że Seehofer rozważał dymisję - o czym poinformował w weekend wywołując tym samym lawinę niepewności o przyszłość niemieckiego rządu, a co za tym idzie, wzniecając jeszcze silniej awersję do ryzyka na rynku walutowym. Ostatecznie udało się jednak osiągnąć porozumienie - To dobra wiadomość nie tylko dla euro, ale również walut jej pokrewnych. Trudno jednak spodziewać się by miała ona diametralnie odmienić sytuację złotego - zaznacza Orawczak z Ekantor.pl.

O ile na rynku nie pojawiają się kolejne niepokojące sygnały - co w przypadku Twittera Donalda Trumpa może wydawać się czystą loterią - to można wyczekiwać wyhamowania spadków złotego. Patrząc w szerszym ujęciu, atmosfera nie będzie jednak sprzyjać polskiej walucie. Obawy o eskalację konfliktów handlowych nie wygasną przecież z dnia na dzień - podsumowuje analityk Ekantor.pl.

Bliski koniec turbowzrostu naszej gospodarki