Kryzysowy zastój na rynku mieszkaniowym

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 lutego 2009, 12:09
Deweloperzy masowo wstrzymują nowe budowy. Brakuje chętnych na zakup mieszkań. W Warszawie, żeby sprzedać "zapasy", trzeba dwóch lat. A wiele inwestycji to widma: zamiast domów na działkach rosną chwasty - pisze Gazeta Wyborcza.

Główny Urząd Statystyczny poinformował właśnie, że w styczniu deweloperzy zaczęli budowę niespełna 2,6 tys. mieszkań, czyli o ponad połowę mniej niż przed rokiem. Ale w rzeczywistości może ich być o wiele mniej. Jak mówi Jarosław Szanajca, prezes giełdowej spółki Dom Development i szef Polskiego Związku Firm Deweloperskich, praktycznie nikt obecnie nie zaczyna nowych budów.

Według słów Szanajcy, Dom Development wstrzymał w ubiegłym roku cztery inwestycje - w sumie na przeszło tysiąc mieszkań. Tego typu "zamrożone" inwestycje figurują w statystykach GUS jako "rozpoczęte", ale naprawdę na placach budów nic się nie dzieje.

Zdaniem Katarzyny Kuniewicz z firmy doradczej REAS, deweloperzy najprawdopodobniej w obecnych czasach tylko wbijają łopaty w ziemię i budowy nie kontynuują, czekając na lepsze czasy.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj