Minister bezpieczeństwa USA: Rosja nie ingeruje teraz "w takim zakresie" jak w 2016 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lipca 2018, 21:43
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014
Władmir Putin Fot. Free Wind 2014/ShutterStock
Nie ma oznak, by Rosja ingerowała przed listopadowymi wyborami do amerykańskiego Kongresu "w takiej samej skali lub zakresie" jak w 2016 roku przed wyborami prezydenckimi - oświadczyła w sobotę minister bezpieczeństwa narodowego USA Kirstjen Nielsen.

Amerykańskie służby wywiadowcze, jak zaznaczyła Nielsen, obserwują "ciągłe zabiegi ze strony Rosji, która wykorzystuje media społecznościowe, przychylnie nastawionych mówców i inne fronty, by siać niezgodę i tworzyć podziały wśród Amerykanów, ale działania te niekoniecznie są skupione na konkretnych politykach czy kampaniach politycznych".

Nielsen zapowiedziała w sobotę na konferencji poświęconej m.in. bezpieczeństwu wyborów, że jej resort będzie przygotować system odporny na cyberataki.

Amerykański dziennik "Wall Street Journal" pisał w czerwcu, że przed zaplanowanymi na listopad wyborami do Kongresu zaobserwowano na Twitterze aktywność nowych kont rosyjskich trolli. Zidentyfikowane nowe konta trolli publikują treści przyczyniające się do podziałów politycznych, poruszając pełen zakres ważnych dla publicznego dyskursu tematów - pisała gazeta.

W piątek federalna wielka ława przysięgłych postawiła w stan oskarżenia 12 agentów rosyjskiego wywiadu w ramach dochodzenia w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA prowadzonego przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera. Resort sprawiedliwości podał, że rosyjscy agenci zostali oskarżeni o włamanie się do systemu komputerowego Krajowego Komitetu Demokratów, demokratycznego sztabu kampanii wyborczej do Kongresu, Partii Demokratycznej oraz jej kandydatki w wyborach prezydenckich Hillary Clinton, a także o wykradanie danych osobistych na dużą skalę.

W lutym wielka ława przysięgłych postawiła w stan oskarżenia 13 Rosjan oraz trzy rosyjskie podmioty w związku z Russiagate. Oskarżono ich między innymi o "spisek mający na celu oszukanie USA" i oszustwa bankowe; pięciu osobom postawiono też zarzut kradzieży tożsamości. Operacje oskarżonych polegały między innymi na wspieraniu Donalda Trumpa i "ubliżaniu Hillary Clinton" - głosi uzasadnienie wyroku.

Prezydent Trump podkreślił w czwartek na konferencji prasowej po zakończonym szczycie NATO w Brukseli, że podczas zaplanowanego na poniedziałek spotkania z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem będzie poruszona lub może być poruszona kwestia rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj