Rosja: "Nowaja Gazieta" proponuje zakaz wjazdu do Moskwy dla Kadyrowa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 sierpnia 2018, 16:16
Redakcja niezależnej "Nowej Gaziety" zwróciła się do władz Moskwy z apelem o zakazanie wjazdu przywódcy Czeczenii Ramzanowi Kadyrowowi. Gazeta zareagowała w ten sposób na wypowiedź Kadyrowa, który zagroził zamknięciem tego regionu dla obrońców praw człowieka.

"Nowaja Gazieta" zwróciła się w piątek do mera Moskwy Siergieja Sobianina, proponując wprowadzenie "symetrycznych sankcji" wobec Kadyrowa, czyli zabronienie mu wjazdu do stolicy kraju. Niezależny dziennik opublikował swój apel po oświadczeniu Kadyrowa, że w Czeczenii nie ma miejsca dla "tak zwanych obrońców praw człowieka". Później redakcja wyjaśniła, że jej apelu nie należy traktować dosłownie, niemniej ma być on sygnałem dla Kadyrowa, iż jego inicjatywy mogą spotkać się również z taką analogiczną reakcją.

"Nowaja Gazieta" podkreśliła w swoim apelu, że jej dziennikarze uważają się w pewnym sensie za obrońców praw człowieka, ponieważ również w ich przekonaniu przestrzeganie praw i swobód obywatelskich przyczyni się do zapobiegania terroryzmowi w Czeczenii.

Na słowa Kadyrowa pod adresem obrońców praw człowieka zareagował również Kreml, zapewniając w piątek, że wielu działaczy "pełni funkcje niezbędne i cieszy się zasłużonym szacunkiem". Jednocześnie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zastrzegł, że nie zna "pełnego kontekstu" wypowiedzi czeczeńskiego przywódcy.

Kadyrow w czasie spotkania z przedstawicielami regionalnych struktur MSW nazwał obrońców praw człowieka prowokatorami i porównał ich z terrorystami. Oświadczył, że przeszkadzają oni mieszkańcom podległego mu regionu. Zapowiedział, że po procesie Ojuba Titijewa, szefa czeczeńskiego oddziału organizacji Memoriał, będą oni mieli zakaz wjazdu do Czeczenii.

Kadyrow odniósł się przy tym do publikacji "Nowej Gaziety" o atakach na policjantów w Czeczenii, dokonanych 20 sierpnia przez kilku niepełnoletnich sprawców.

Titijew został zatrzymany w styczniu br. i oskarżony o posiadanie narkotyków. Memoriał, zasłużona organizacja broniąca praw człowieka, uważa zarzuty wobec niego za całkowicie sfingowane. Ocenia, że proces Titijewa to reakcja na działalność aktywistów w Czeczenii.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj