Trzęsienie ziemi w Japonii: 125 rannych, 3 mln osób bez prądu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 września 2018, 08:48
Trzęsienie ziemi w Nepalu
Trzęsienie ziemi /ShutterStock
Co najmniej osiem osób zginęło, 125 zostało rannych, a około 40 uznano za zaginione po silnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło południową część japońskiej wyspy Hokkaido - poinformowała w czwartek agencja Kyodo. Wstrząsy pozbawiły prądu prawie 3 mln osób.

Wcześniej rzecznik japońskiego rządu Yoshihide Suga potwierdził śmierć dwóch osób i przekazał, że trwają poszukiwania zaginionych.

Trzęsienie ziemi odnotowano krótko po godz. 3 nad ranem w czwartek (w środę wieczorem w Polsce). Ognisko wstrząsów zlokalizowano w miejscu oddalonym o 112 km na południowy wschód od Sapporo, na głębokości 37 km. Władze nie wydały ostrzeżenia przed tsunami, a Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzegła, że wstrząsy o podobnej sile mogą nawiedzać region jeszcze przez około tydzień.

Trzęsienie spowodowało poważne zakłócenia w transporcie. Linie lotnicze przekazały, że dotychczas odwołały ponad 200 lotów, przez co ucierpiało ponad 40 tys. pasażerów. Lotnisko New Chitose w Sapporo ma pozostać zamknięte przez cały czwartek, bo zawalił się budynek jednego z terminali, a także z powodu wykrytego wycieku wody i przerwy w dostawie prądu - oznajmiło ministerstwo transportu. Nieprzejezdnych jest wiele dróg.

Z powodu awarii w największej w regionie elektrociepłowni blisko 3 mln mieszkańców Hokkaido zostało odciętych od prądu. Z tego powodu na wyspie przestały kursować wszystkie pociągi, w tym superszybkie składy Shinkansen.

Minister handlu, gospodarki i przemysłu Japonii Hiroshige Seko przekazał, że szkody w elektrociepłowni są na tyle poważne, że pierwotny plan przywrócenia dostaw prądu w ciągu kilku godzin okazał się niemożliwy do wykonania. Władze będą starały się uruchomić kilka mniejszych elektrociepłowni i hydroelektrowni, by wznowić choć częściowo dostawy w ciągu jednego lub dwóch dni.

Administracja elektrowni atomowej w prefekturze Tomari, oddalonej o ok. 70 km na zachód od Sapporo, poinformowała, że choć siłownia utraciła zewnętrzne źródło zasilania, uruchomił się awaryjny system, by schładzać zużyte paliwo w trzech reaktorach. System ten działa przez co najmniej 10 dni. Zapewniono, że nie odnotowano zmian w poziomie promieniowania wokół elektrowni.

>>> Polecamy: Supermocarstwo po chińsku. To zupełnie inna wizja niż koncepcja Stanów Zjednoczonych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj