W Doniecku rozpoczęła się walka o schedę po zabitym Zacharczence

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 września 2018, 11:59
Pomnik w Doniecku. Autor: Andrew Butko. CCA-SA 3.0 via Wikimedia Commons
Pomnik w Doniecku. Autor: Andrew Butko. CCA-SA 3.0 via Wikimedia Commons/Wikimedia Commons
W zajętym przez prorosyjskich separatystów Doniecku, na wschodzie Ukrainy, rozpoczęła się walka o władzę po śmierci w zamachu bombowym przywódcy tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Ołeksandra Zacharczenki – donoszą w piątek ukraińskie media.

Tego dnia tzw. prokuratura samozwańczej republiki ogłosiła, że mianowanie na następcę wicepremiera DRL Dmytra Trapeznikowa było nielegalne – napisał serwis Nowosti Donbassa.

Według portalu Ostro.org przeciwnicy Trapeznikowa twierdzą, że jego nominacja na p.o. przywódcy DRL jest sprzeczna z konstytucją separatystycznej republiki. Mówi ona, że po śmierci przywódcy republiki jego mandat wygasa, zaś jego obowiązki przejmuje pierwszy zastępca prezesa rady ministrów.

Tymczasem „zmarły Zacharczenko nie mianował pierwszego wicepremiera, ograniczając się jedynie do mianowania trzech zwykłych zastępców”, wśród których jest i Trapeznikow – wyjaśnił Ostro.org.

Separatystyczny prokurator DRL Andrij Spiwak oświadczył, że po śmierci Zacharczenki wszyscy członkowie jego rządu powinni podać się do dymisji, a jego następcę powinien wyznaczyć parlament, zwany przez separatystów Radą Ludową.

Zacharczenko zginął tydzień temu w eksplozji ładunku wybuchowego w kawiarni Separ (separatysta) w centrum Doniecka. Według rosyjskich mediów bomba podłożona była w lampie lub żyrandolu wewnątrz lokalu, odpalona zaś została za pomocą telefonu komórkowego.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oceniła, że Zacharczenko został zabity w związku z konfliktem wewnętrznym wśród separatystów bądź został zlikwidowany przez rosyjskie służby specjalne. SBU zapewniła, że nie ma z zamachem nic wspólnego, choć separatyści informowali, że tuż po eksplozji zatrzymali w Doniecku grupę ukraińskich dywersantów.

42-letni Zacharczenko był przywódcą samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej od sierpnia 2014 roku. Wcześniej był komendantem wojskowym Doniecka, a jeszcze wcześniej działaczem ruchów wymierzonych w uczestników prozachodniej rewolucji na Ukrainie z przełomu lat 2013-2014.

>>> Czytaj też: Wielka wygrana Rosji? Topnienie lodu w Arktyce to poważny problem, ale nie dla wszystkich

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj