"FAZ" odnotowuje, że na spotkaniu w Bukareszcie Polska ponownie skrytykowała powstający gazociąg Nord Stream 2 między Rosją a Niemcami, wskazując, że projekt ten pozbawi kraje tranzytowe opłat za przesył gazu i zwiększy podatność na szantaże Moskwy. W podobne tony uderzały niektóre kraje Europy Południowo-Wschodniej, przypominające ponadto, że z powodu sankcji nałożonych na Rosję musiały zrezygnować z alternatywnego projektu South Stream (gazociągu z Rosji do Bułgarii przez Morze Czarne - PAP), co - jak argumentowano - pokazuje "dwulicowość" Europy Zachodniej.

Obecny na szczycie minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas "starał się uśmierzyć te obawy, przekonując, że Nord Stream 2 to projekt gospodarczy i że podejmowane są starania, by jego skutki polityczne złagodzić na drodze dialogu". Z kolei minister energetyki USA Rick Perry wykorzystał okazję, by na szczycie "podgrzać temperaturę wewnątrzeuropejskiego sporu za pomocą interesów energetycznych własnego kraju" - wskazuje "FAZ".

Gazeta krytycznie ocenia uwagę Perry'ego o tym, że z powodu agresywnej postawy Moskwy Europa musi postarać się o alternatywne źródła dostaw, w tym przede wszystkich o skroplony gaz ziemny (LNG) z USA.

"Póki co jest to bardziej życzenie niż rzeczywistość - wskazuje "FAZ". - Wynoszący 2,8 mld m sześc. udział (amerykańskiego gazu) obecnie zaspokaja mniej niż 1 proc. zapotrzebowania na gaz w Europie, bo transportowany statkami LNG na razie nie jest konkurencyjny wobec gazu płynącego rurociągami z krajów takich jak Rosja czy Norwegia". Jak przypomina dziennik, w Niemczech roczne zapotrzebowanie na gaz wynosi ok. 100 mld m sześc. i jest w ponad 90 proc. pokrywane przez dostawy z Rosji, Norwegii i Holandii.

Jednocześnie "FAZ" wskazuje, że nie wszystkie kraje europejskie mają tak korzystne połączenia rurociągowe, za to ich popyt na gaz rośnie z powodu odchodzenia od ropy, energii atomowej i węgla. Z tego powodu "niektórzy przedstawiciele branży w średnioterminowej perspektywie spodziewają się szybkiego wzrostu cen gazu, co stworzy wielką szansę dla LNG".

Trzeci szczyty Inicjatywy Trójmorza odbył się w poniedziałek i wtorek w stolicy Rumunii. Trójmorze ma służyć współpracy 12 państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry) oraz wzmacnianiu spójności UE poprzez zacieśnienie współpracy infrastrukturalnej, energetycznej i gospodarczej państw Europy Środkowej.

>>> Czytaj też: Trójmorze to nie alternatywa dla UE, ale Zachód woli trzymać rękę na pulsie