Na progu kolejnego roku akademickiego warto przyjrzeć się wpływowi, jaki szkolnictwo wyższe wywiera na sytuację wynajmujących. Analiza portalu RynekPierwotny.pl wskazuje, że ten wpływ jest coraz mniejszy i nie ogranicza się tylko do metropolii.

Okres edukacyjnego boomu zdecydowanie mamy już za sobą

Mało elitarny charakter polskiego szkolnictwa wyższego nadal jest krytykowany. Warto jednak pamiętać, że Polska ma już za sobą okres największego boomu edukacyjnego. Jak wskazuje portal RynekPierwotny.pl opisywana sytuacja wpływa również na rynek wynajmu mieszkań. W tym kontekście szczególnie ciekawe są dane z poniższego wykresu. Wskazuje on, że pomiędzy 2002 r. oraz 2005 r. wciąż notowano wzrost liczby studentów szkół wyższych przypadających na 10 000 mieszkańców Polski. Analizowany wskaźnik osiągnął szczytowy poziom w połowie minionej dekady (508 studentów/10 000 mieszkańców Polski). Było to związane między innymi ze wcześniejszą dekoniunkturą gospodarczą, rosnącymi wymaganiami pracodawców odnośnie wykształcenia i dużą liczbą kandydatów na studia urodzonych w latach 80 - tych.

Zmiany demograficzne związane z emigracją zarobkową i zmniejszeniem udziału młodych Polaków, skutecznie zakończyły okres edukacyjnego boomu i zapoczątkowały spadek liczby studentów (patrz poniższy wykres). Pewne znaczenie miała również rosnąca świadomość tego, że umasowienie wielu kierunków studiów jest nieadekwatne do sytuacji panującej na rynku pracy. Wszystkie wymienione czynniki, zmniejszyły liczbę studentów przypadającą na 10 000 Polaków z 508 (2005 r.) do 351 (2016 r.). Trudno oczekiwać, że coraz bardziej wyraźny wzrost liczby studentów z zagranicy, może odwrócić ten spadkowy trend, który jest niekorzystny na przykład dla właścicieli wynajmowanych mieszkań.

Liczba studentów, źródło: Rynek Pierwotny

Liczba studentów, źródło: Rynek Pierwotny

źródło: Materiały Prasowe

W ciągu roku na swoim zamieszkało 330 tys. młodych Polaków

Studenci odgrywają ważną rolę m.in. w Rzeszowie i Poznaniu

Pomimo szybkiego spadku liczby studentów, nadal stanowią oni duży bodziec popytowy dla niektórych rynków najmu. W tym kontekście bardzo ważna wydaje się liczba studentów szkół wyższych w przeliczeniu na 10 000 mieszkańców danego miasta. Pod względem poziomu wspomnianego wskaźnika, przoduje miasto nie zaliczane do grona krajowych metropolii. Mowa o Rzeszowie, który w 2016 r. osiągnął wynik na poziomie 2230 studentów/10 000 mieszkańców. Wskaźnik większy niż 2000 odnotowano również na terenie Poznania (2073) oraz Krakowa (2017). Dość zaskakujące jest dopiero dziewiąte miejsce Warszawy (wynik: 1366) w rankingu wszystkich miast na prawach powiatu.

Wydaje się, że wysoki poziom „nasycenia” studentami ma szczególne znaczenie dla dwóch miast osiągających najwyższe wyniki (Rzeszowa i Poznania). W przypadku Rzeszowa, duży popyt na rynku najmu skutkuje wysoką aktywnością deweloperów i zmniejszaniem historycznego deficytu liczby mieszkań. Jeżeli chodzi o Poznań, to obecność studentów w pewnym stopniu kompensuje trend widoczny od wielu lat. Mowa o wyprowadzce dotychczasowych mieszkańców miasta na teren powiatu poznańskiego.

Napływ Ukraińców skompensował spadek liczby studentów

Prognozy liczby polskich studentów, z pewnością nie ucieszą wielu wynajmujących. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że w połowie przyszłej dekady będzie studiowało tylko 1,1 miliona osób. Analogiczny wynik z 2016 r. oscylował na poziomie 1,35 mln. Wg portalu RynekPierwotny.pl osoby wynajmujące mieszkanie w dużych ośrodkach akademickich i nie stroniące od zawierania umów ze studentami, mogą się pocieszać tym, że spodziewany jest wzrost liczby imigrantów zarobkowych na terenie większych miast. Już od pewnego czasu mamy do czynienia ze zmianą struktury najemców, która polega na spadku liczby studentów przy równoczesnym wzroście liczby zagranicznych pracowników (głównie z Ukrainy). Taka zmiana w połączeniu z napływem młodych polskich pracowników do większych miast, prawdopodobnie skompensowała spadek liczby studentów. Dowodem jest między innymi wzrost realnego poziomu czynszów w miastach wojewódzkich.

Budżet studiującego Szwajcara to 9 tys. zł na miesiąc. Młody Polak ma tyle na semestr

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl