Jak mówił minister podczas wtorkowej konferencji prasowej, sam jest zwolennikiem uniezależnienia się od importowanej śruty sojowej i zastąpienie jej krajowym białkiem. Tym bardziej, że sprowadzana z kontynentu amerykańskiego śruta jest genetycznie modyfikowana. Obecnie śruta sojowa jest podstawą pasz stosowanych w chowie drobiu i trzody chlewnej.

Do tej pory mimo przeznaczenia sporych środków na realizację wielkoletnich programów odbudowy polskich upraw roślin wysokobiałkowych i wykorzystaniu ich w produkcji zwierzęcej nie było znaczących osiągnięć. Rolnicy są umiarkowanie zainteresowani takimi uprawami, choć mogą na to dostać dopłaty, gdyż nie mają gdzie ich sprzedać. Przemysł paszowy tłumaczy się zaś zbyt małymi dostawami tych roślin i koniecznością zmiany technologii produkcji. Polskich roślin wysokobiałkowych nie chcieli także drobiarze, argumentując, że zmiana receptur pasz zakłóci hodowlę drobiu.

Ardanowski zaznaczył, że jest "po kilku poważnych rozmowach" z przedstawicielami zakładów paszowych oraz z drobiarzami, tj. grupami, które były przeciwne takim zamiennikom soi twierdząc, że produkcja białka w Polsce nie ma ekonomicznego sensu.

"Chcę z wielkim zadowoleniem poinformować, że środowisko producentów pasz, przede wszystkim Izba Zbożowo-Paszowa, czyli najważniejszy reprezentant zakładów paszowych zmieniła stanowisko (...) chce współpracować w realizacji programu polskiego białka" - powiedział minister. Dodał, że chodzi zarówno w o wykorzystanie śruty rzepakowej jako elementu pasz, jak również w o znaczący wzrost uprawy roślin wysokobiałkowych.

Poinformował, że w jego obecności, w poniedziałek w Poznaniu podczas targów Polagra "zostało podpisane porozumienie między Krajową Radą Drobiarstwa a Krajowym Zrzeszeniem Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych. Jak mówił, "te dwie ważne organizacje podpisały porozumienie, by wesprzeć ministra rolnictwa w budowaniu polskiego rynku białka".

Porozumienie dotyczy m.in. prowadzenia wspólnych działań w zakresie poszukiwania nowych i wykorzystania istniejących krajowych źródeł białka, ze szczególnym uwzględnieniem rzepaku oraz śruty rzepakowej. Dokument zakłada również wymianę doświadczeń w obszarze dostępności rodzimego białka paszowego i jego wykorzystania przez różne gatunki drobiu oraz wspólne inicjatywy, służące popularyzacji krajowych źródeł białka paszowego wśród hodowców i producentów drobiu.

Zbudowanie polskiego rynku białka "przyniesie miliardy dla polskich rolników, wzmocnienie naszej pozycji na rynku międzynarodowym, i wzmocnienie naszego bezpieczeństwa żywnościowego i związanej z tym i suwerenności Polski" - ocenił Ardanowski.

Obecnie rzepak uprawia się w Polsce na powierzchni ponad 900 tys. hektarów. Rocznie Polska produkuje ok. 1,5 mln ton śruty rzepakowej, jednak blisko połowa tego surowca trafia na eksport. Jednocześnie importujemy ok. 2 mln ton śruty sojowej.

W Polsce do końca tego roku obowiązuje moratorium na stosowanie śruty sojowej GMO w żywieniu zwierząt. W ustawie o paszach z 2006 r. wpisano zakaz karmienia zwierząt paszami genetycznie modyfikowanymi. Na wtorkowej konferencji minister nie poinformował czy po raz przesunie termin obowiązywania tego przepisu.

>>> Czytaj też: Rząd skupi pół miliona ton jabłek przemysłowych. Sytuacja na rynku jest "dramatyczna"