W.Brytania: Premier May: Boris Johnson zawsze robi show

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 października 2018, 22:05
Brytyjska premier Theresa May zbagatelizowała we wtorek wystąpienie byłego szefa MSZ Borisa Johnsona, który skrytykował jej strategię negocjacji ws. Brexitu. "Boris zawsze robi show, ale dla ludzi ma znaczenie to, co robimy i co wpływa na ich życie" - mówiła.

Podczas swojego jedynego wystąpienia na konwencji programowej Partii Konserwatywnej w Birmingham Johnson wezwał do porzucenia tzw. planu z Chequers, mówiąc, że jego realizacja - z zachowaniem wspólnego rynku dóbr i bliskiej współpracy celnej - byłaby "niebezpieczna i niestabilna, zarówno politycznie, jak i gospodarczo", a także "politycznie upokarzająca" dla Wielkiej Brytanii.

W serii popołudniowych wywiadów dla telewizji BBC News i Sky News przed swoim środowym wystąpieniem na zakończenie konwencji programowej Partii Konserwatywnej w Birmingham szefowa rządu przekonywała jednak, że wyłącznie jej propozycja "realizuje wynik głosowania Brytyjczyków, przejmując kontrolę nad naszymi pieniędzmi, granicami i prawem". "To nie jest negocjowalne" - zastrzegła.

Jak tłumaczyła, tzw. plan z Chequers realizuje wszystkie zobowiązania wobec wyborców, a jednocześnie inaczej niż alternatywne propozycje "robi to w taki sposób, który chroni miejsca pracy w Wielkiej Brytanii i jedność Zjednoczonego Królestwa".

"Jest jedna lub dwie rzeczy, które powiedział Boris, a które mnie zezłościły" - przyznała, wskazując m.in. na jego podejście do przyszłości Irlandii Północnej.

Johnson argumentował w przemówieniu, że brytyjski rząd powinien zrezygnować z ustalonego w grudniu ub.r. rozwiązania awaryjnego na wypadek braku innego porozumienia, tzw. backstopu, nazywając je "konstytucyjnie paskudnym".

"I ja i on jesteśmy członkami Partii Konserwatywnej i unionistów, dlatego że wierzymy w unię Zjednoczonego Królestwa. Irlandia Północna jest jej częścią: złożyliśmy jej mieszkańcom pewną obietnicę i ją podtrzymujemy, a plan z Chequers jest jedynym, który spełnia ten warunek" - tłumaczyła szefowa rządu.

Dopytywana o to, czy traktuje Johnsona jako potencjalnego rywala, który chciałby zastąpić ją na stanowisku premiera, May odmówiła jednoznacznej odpowiedzi.

"Nie będę spekulować lub komentować pracy pojedynczych członków parlamentu. Tu nie chodzi o pracę polityków, ale o miejsca pracy ludzi na terenie całego kraju i ich ochronę w przyszłości" - odparła.

Jednocześnie minister ds. wyjścia z Unii Europejskiej Dominic Raab ocenił wieczorem na dyskusji towarzyszącej kongresowi programowemu, że kwestia Irlandii Północnej - choć jest bardzo istotna - została rozdmuchana w celach politycznych i warto obniżyć temperaturę sporu.

Jak dodał, rozwiązanie tej kwestii jest możliwe za pomocą technologii, która pozwoliłaby na uniknięcie powrotu twardej granicy między Irlandią Płn. a Irlandią.

Raab ocenił, że ostateczne porozumienie z Unią Europejską ws. wyjścia i przyszłych relacji ze Wspólnotą "nie będzie perfekcyjne", oceniając je na siedem, osiem punktów w dziesięciopunktowej skali.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca ub.r. i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj