Może gdzieś są udane rodziny patchworkowe, ale wydaje mi się, że one dobrze wyglądają tylko w głupawych komediach. W prawdziwym życiu to jest niewiarygodna trauma dla dziecka. Dla niego rozwód rodziców to rozpad całego świata – z Agnieszką Dudzińską rozmawia Robert Mazurek.

Nie została pani rzecznikiem praw dziecka, bo jest pani zwolenniczką eutanazji dzieci.

Nie jestem!

Jak pani nie jest, skoro cała Polska słyszała z trybuny sejmowej?

To była niewiarygodna manipulacja. Przecież to, co powiedziała Magdalena Kochan z Platformy, to odwrócenie moich poglądów dokładnie o 180 stopni!

Ona tylko panią cytowała. Na czym polegała manipulacja?

Wybrała fragment wypowiedzi, całkowicie odwracający jej sens. Kiedyś powiedziałem, że skoro ktoś dopuszcza aborcję eugeniczną, by „oszczędzić”… Tu koniecznie cudzysłów, bo potem znów się będę tłumaczyć! Więc skoro ktoś godzi się na aborcję, by „oszczędzić” kobiecie posiadania niepełnosprawnego dziecka, to konsekwentnie powinien postulować wprowadzenie eutanazji dla dzieci z autyzmem czy porażeniem mózgowym.

Gdzie ta manipulacja?

Pani poseł zacytowała tylko koniec zdania, że należy wprowadzić eutanazję dla dzieci! Wyobraża pan sobie?! Jestem przecież zdecydowaną przeciwniczką i eutanazji, i aborcji. Żałowałam, że nie ma mnie wtedy w Sejmie, bo wybiegłabym...

…a tak gotowała się pani w domu?

Nawet nie, po prostu nie wiedziałam, że tak można. Pomyślałem, że od teraz będę się musiała bronić przed zbitką „Dudzińska = eutanazja”.

Agnieszka Dudzińska – socjolożka, była kandydatką PiS na stanowisko rzecznika praw dziecka, w latach 2013–2014 była wiceprezesem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

>>> Treść całego wywiadu będzie można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.