Szelągowska: Patriotyzm a propaganda [POLEMIKA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 października 2018, 12:30
Warszawa, Lukas Bischoff Photograph
Warszawa, Lukas Bischoff Photograph/ShutterStock
Tadeusz Płużański, autor artykułu pt. „Miłość ojczyzny po postkomunie” (DGP nr 194), odebrał wykształcenie historyczne, więc jego poglądy i postulaty zawarte w tekście muszą budzić najwyższe zdumienie. Wynika z nich, że Autor zapomniał, na czym polegają zasady badań historycznych i czym jest historia jako dziedzina nauki - pisze Krystyna Szelągowska.

Pozwolę więc sobie przypomnieć pewne kwestie. Przez wieki dziejopisarstwo miało do wypełnienia praktyczne cele: historia miała dostarczać przykładów do naśladowania, historyk bowiem był moralizatorem. Miała wyposażać rządzących w argumenty potrzebne w politycznej walce, uzasadniać roszczenia, głosić chwałę panujących i własnego narodu. Miała też „uczyć patriotyzmu”. Ten model pragmatycznej, jak mówią specjaliści, historii został zakwestionowany w XVII w. między innymi dlatego, że tak uprawiana kompletnie straciła wiarygodność – w związku z rosnącym powoli poziomem wykształcenia wyższych warstw społecznych coraz łatwiej można było wychwytywać manipulacje, przekłamania albo wręcz kłamstwa historyków.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj