Chiny i USA toczą obecnie konflikt handlowy, a prezydent USA Donald Trump zarzuca Pekinowi kradzież amerykańskiej technologii oraz brak wzajemności w barierach rynkowych. Skarży się też na olbrzymi deficyt swojego kraju w dwustronnej wymianie.

Chińskie władze prezentowały planowane na 5-10 listopada targi importowe jako przejaw chęci poszerzenia importu i zmniejszenia nadwyżki w handlu ze światem. Pierwsze tego rodzaju targi są też wydarzeniem politycznym, w którym spodziewany jest udział delegacji rządowych wielu państw.

USA nie planują jednak wysłać na tę imprezę żadnego urzędnika państwowego wysokiego szczebla – poinformował w środę rzecznik amerykańskiej ambasady w Pekinie, wzywając Chiny do zaprzestania praktyk handlowych, które określił jako szkodliwe i nieuczciwe.

Rzeczniczka chińskiego MSZ zaznaczyła na rutynowym briefingu w Pekinie, że władze USA mają prawo decydować, kto będzie z ich ramienia uczestniczył w targach. Dodała jednak: „Z jednej strony USA proszą Chiny o otwarcie rynków na amerykańskie towary i usługi, ale z drugiej – nie chcą nikogo przysłać, kiedy otwieramy drzwi i zapraszamy ludzi z całego świata”. Nazwała stanowisko Waszyngtonu "niespójnym i trudnym do zrozumienia".

Oczekuje się, że na otwarciu imprezy będzie przemawiał prezydent ChRL Xi Jinping, który ogłosił plany organizacji targów w 2017 roku. Część krytyków ocenia, że impreza, którą Chiny zamierzają organizować co roku, jest w dużej mierze przedsięwzięciem propagandowym.

Według Hua udział w targach zapowiedziało 2,8 tys. firm z ponad 130 krajów, w tym 180 firm amerykańskich, takich jak Microsoft, Disney i Intel. „Wiele amerykańskich firm przekazało stronie chińskiej, że chcą w pełni wykorzystać te targi do zwiększenia współpracy” - powiedziała.

Chińskie władze informowały, że w imprezie będzie uczestniczył m.in. brytyjski minister handlu Liam Fox, a według źródeł dyplomatycznych agencji Reutera większość ważnych partnerów handlowych Chin przyśle do Szanghaju delegacje. Planowana jest m.in. wizyta polskiego ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)