Najsilniejsza partia na Słowacji i w koalicji rządzącej nie obsadziła żadnego stanowiska burmistrza w stolicach ośmiu krajów (odpowiedników polskich województw). Symbolem zmian jest zwycięstwo kandydatów wspieranych przez partie opozycyjne w stolicy Słowacji - Bratysławie i w położonych na wschodzie Koszycach - drugim największym mieście państwa.

Burmistrzem Bratysławy będzie 41-letni architekt Matusz Vallo, którego w kampanii wsparły pozaparlamentarne ruchy - liberalna „Postępowa Słowacja” (Progresivne Slovensko) oraz centrowa „Obywatelska Demokracja” (SPOLU). Pokonał m.in. dotychczasowego burmistrza stolicy Ivo Nesrovnala, który cieszył się poparciem rządzącego Smer-SD. Nowy burmistrz zapowiedział przeprowadzenie audytu w ratuszu oraz obsadzenie najistotniejszych wydziałów w zarządzie miasta w drodze konkursów.

W Koszycach wygrał wspierany przez koalicję opozycyjnych prawicowych partii politycznych, Jaroslav Polaczek. Jego zdaniem, zwycięstwo oznacza czerwoną kartkę dla rządzących Słowacją.

Spośród wszystkich wybranych w sobotę burmistrzów i prezydentów miast najwięcej jest kandydatów niezależnych. Spośród partii politycznych najwięcej stanowisk obejmą kandydaci rządzącego Smer-SD i innych partii koalicji. Komentatorzy podkreśli jednak, że wybory wykazały spadek poparcia dla tej partii. Ich zdaniem, utrata poparcia w największych miastach jest symbolem zmian, wynikających z wydarzeń po zamordowaniu pod koniec lutego br. dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej. W wyniku kryzysu politycznego w marcu ze stanowiska premiera zrezygnował przewodniczący SMER Robert Fico, który nadal kieruje partią.

Pełne, nieoficjalne wyniki wyborów obrazujące nowy skład rad gmin zostaną podane w niedzielę po południu. Wybory burmistrzów, prezydentów miast i wójtów oraz radnych gmin organizowane są co cztery lata.

Piotr Górecki