Atom i OZE kontra węgiel i rachunek na... 400 mld zł

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 listopada 2018, 10:08
Elektrownie
Elektrownie/Dziennik Gazeta Prawna
Pierwszy reaktor w 2033 r., docelowo 6-9 GW mocy jądrowej. Budowa instalacji fotowoltaicznych o mocy kilkunastu GW. W efekcie zamiast 80 proc. energii z węgla za 22 lata powinniśmy mieć ok. 25 proc.

To zapisy polityki energetycznej państwa do 2040 r. (PEP2040). Zaprezentowany w piątek dokument to jednak tylko założenia obiecywanej od trzech lat strategii. Nie należy się do niego za bardzo przywiązywać. Po pierwsze dlatego, że dopiero trafił do konsultacji, które potrwają do 15 stycznia 2019 r. Po drugie dlatego, że minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że dokument mniej więcej co dwa lata będzie rewidowany.

Zmiana struktury wytwarzania prądu do 2040 r. będzie nas kosztować 400 mld zł. Mamy produkować mniej energii z węgla, a więcej z odnawialnych źródeł (ale nie wiatraków na lądzie, bo one od 2036 r. znikną, co ma być spełnieniem obietnic wyborczych PiS). Gaz ma pełnić funkcję stabilizatora systemu. Z obecnych 42 GW mocy zainstalowanych mamy dojść w 2040 r. do 72,6 GW, a produkcja roczna energii ma się zwiększyć z obecnych 165 TWh do 232 TWh.

>>> Czytaj też: Fakty i mity o podwyżkach cen prądu. W sprawie dopłat nic nie jest przesądzone

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj