Wojskowy wyjaśnił, że Ukraina ma zamiar powołać się na zapisy konwencji z Montreux, która reguluje zasady przechodzenia statków i okrętów przez cieśniny Bosfor i Dardanele w Turcji.

"W konwencji Montreux jest jasno wskazane: jeśli dochodzi do konfliktu dwóch państw, a jedno z nich jest agresorem, Bosfor jest automatycznie zamykany dla jednostek płynących pod jego (agresora) banderą" – argumentował admirał Woronczenko.

Ujawnił, że rozmawiał o tym już wcześniej z dowódcą tureckiej marynarki wojennej. "We wrześniu w kwaterze NATO w Neapolu zapytałem dowódcę marynarki Turcji: +Czy zamknięcie Bosfor dla państwa agresora, jeśli dojdzie do agresji Rosji przeciwko Ukrainie?+. Dowódca odpowiedział: +Wypełnimy postanowienia konwencji+" – zaznaczył Woronczenko.

Według konwencji kontrolę nad Bosforem i Dardanelami sprawuje Turcja, jednak w czasach pokoju nie ma ona prawa ograniczać swobody przepływu ani statkom cywilnym innych państw, ani okrętom wojennym, w tym ostatnim przypadku pod warunkiem, że nie przekroczą one pewnego tonażu i uprzedzą Ankarę 15 dni wcześniej o swoich zamiarach. Dodatkowo okręty wojenne należące do państw, które nie leżą nad Morzem Czarnym, mogą przebywać na tym morzu tylko 21 dni.

W razie wybuchu wojny sytuacja jest podobna, pod warunkiem, że Turcja zachowa neutralność. Tylko państwa, które znajdują się w stanie wojny, nie mają prawa wpływać w cieśniny, z wyjątkiem kraju, który padł ofiarą agresji, oraz państw sojuszniczych płynących mu z pomocą. Natomiast wtedy, gdy Turcja sama przystąpi do wojny, decyzja w tej sprawie należy już tylko do Ankary.

Ukraina uznała za agresję Rosji ostrzelanie przez jej siły trzech niewielkich ukraińskich okrętów w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej między Morzem Czarnym i Azowskim. Do incydentu doszło w niedzielę.

W jego wyniku rannych zostało czterech ukraińskich marynarzy – poinformowała we wtorek wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Iryna Heraszczenko; wcześniej strona ukraińska mówiła o sześciu rannych. Załogi trzech okrętów stanowiły 24 osoby. Zostały one zatrzymane przez Rosjan. W związku z atakiem Kijów ogłosił stan wojenny w obwodach graniczących z Rosją, separatystycznym Naddniestrzemm w Mołdawii oraz Morzem Czarnym i Azowskim.

>>> Czytaj też: Kreml uważa, że apel Ukrainy o okręty NATO na Morzu Azowskim to ciąg dalszy prowokacji