Centrum stolicy było kilkakrotnie blokowane przez pochód górników, zorganizowany przez centralę związkową Podkrepa.

Poprzedniego dnia duży protest odbył się w mieście Radnewo, gdzie znajdują się kopalnie odkrywkowe oraz największa w kraju elektrownia cieplna. Obecna tam minister energetyki Temenużka Petkowa solidaryzowała się z demonstrującymi i zapewniła, że koszty emisji gazów cieplarnianych bierze na siebie państwo, a kopalnie i ciepłownia będą pracować jak dotąd, bez redukcji personelu.

Petkowa przypomniała, że Bułgarski Holding Energetyczny, który jest spółką skarbu państwa, od trzech lat kupuje prawa do emisji.

Niezadowolenie górników i energetyków jest związane z wchodzącymi w życie od 2021 r. nowymi regulacjami unijnymi, podnoszącymi wymagania wobec elektrowni węglowych.

Minister zapewniła, że elektrownia Marica Iztok 2 otrzyma bezterminową derogację i będzie mogła nadal funkcjonować.

Prezes związku Podkrepa Dymitar Manołow podkreślił, że ewentualne zatrzymanie elektrowni Marica Iztok 2 i innych, mniejszych elektrowni cieplnych odbije się fatalne na bilansie energetycznym kraju, ponieważ dostarczają one 45 proc. wytwarzanej w kraju energii elektrycznej.

Manołow poinformował, że żądanie ponownego rozpatrzenia unijnej decyzji w sprawie emisji gazów cieplarnianych zostało przekazane premierowi Bojko Borisowowi i uzyskało jego poparcie.

Stanowisko związkowców popiera również prezydent Rumen Radew, który w najbliższych dniach uda się na szczyt klimatyczny w Katowicach.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)