Dokładnie rok temu bitcoin był na
szczycie swojej popularności, a jego cena sięgała blisko 20 tys. dol. W
ciągu roku jego wartość spadła o ok. 80 proc. Ale nie to jest kluczowe.
Ważniejsze, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy bitcoin poniósł kompletną porażkę jako domniemany pieniądz.
Osobiście nigdy nie wierzyłem w to, że będzie pieniądzem przyszłości i już rok temu pisałem, że to wynalazek kompletnie do niczego nieprzydatny i absurdalny. Ale u szczytu popularności niektórzy mogli wierzyć w to, że będzie inaczej. Dzisiaj widać wyraźnie, że bitcoin jest po nic i poniósł porażkę także jako koncepcja intelektualna.
Oczywiście bitcoinem można płacić. Można kupić pizzę przez internet i zapłacić kryptowalutą. Nie mam wprawdzie pojęcia, dlaczego ktoś miałby najpierw wymieniać oficjalne pieniądze (za które można kupić pizzę) na bitcoina i dopiero potem płacić tym bitcoinem, ponosząc po drodze dość spore koszty transakcyjne, ale nie da się ukryć, że to możliwe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Hirsch
Główny komentator ekonomiczny Forsal.pl
Zobacz
||
