Skandal po ujawnieniu nagrań polityków. Trwają protesty pod islandzkim parlamentem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 grudnia 2018, 17:00
Na Islandii wybuchł skandal, gdy media ujawniły nagranie, na którym czołowi politycy w niewybredny sposób obmawiają swoje koleżanki - posłanki. Dymisji polityków domagają się zawiedzeni wyborcy, którzy od weekendu protestują pod islandzkim parlamentem Althingiem.

Politycy - czterej deputowani Partii Centrum oraz dwaj działacze Partii Ludowej - zostali potajemnie nagrani 20 listopada w restauracji "Klaustur" w centrum Reykjaviku. Według filmu opublikowanego w internecie przez gazetę "Stundin" mężczyźni o jednej z posłanek mówią, że "nie jest już tak gorąca jak w zeszłym roku", co ma utrudnić jej zwycięstwo w następnych wyborach. Inną, niepełnosprawną działaczkę, określają jako "małpę, która nic nie potrafi".

Jedyna w tym gronie kobieta, przedstawicielka Partii Centrum, nie zareagowała na seksistowskie zachowanie kolegów.

Wśród nagranych polityków jest m.in. były premier Islandii . Odszedł ze stanowiska po aferze Panama Papers, gdy okazało się, że jest wśród 600 Islandczyków trzymających swoje oszczędności w rajach podatkowych. Inny nagrany w restauracji przez anonimowego świadka biesiadnik to były szef islandzkiego MSZ Gunnar Bragi Sveinsson, twarz kampanii równościowej ONZ "He For She".

Z filmu można także dowiedzieć się o kulisach władzy, celowych kłamstwach polityków oraz posunięciach mających odwrócić uwagę opinii publicznej.

Czterech bohaterów nagrania z Partii Centrum wystosowało przeprosiny skierowane do "tych wszystkich, o których rozmawialiśmy w prywatnej rozmowie (...) i pod których adresem wygłaszaliśmy niedelikatne uwagi".

Ujawnienie nagrania wywołało na Islandii poruszenie. Od weekendu pod islandzkim parlamentem mają miejsce protesty. Jeden z teatrów wykorzystał dialog polityków do odegrania sztuki, w której rolę mężczyzn grają kobiety, a jedyną kobietę zastąpił mężczyzna. Przedstawienie zgromadziło pełną widownię, było transmitowane przez internet.

Z sondażu opinii publicznej wynika, że zdecydowana większość Islandczyków opowiada się za odejściem wszystkich sześciu parlamentarzystów.

>>> Czytaj też: Islandzki cud finansowy to kwestia szczęścia? Jónsdóttir: Powróciliśmy do mentalności z 2007 roku [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj