SKOK im. Franciszka Stefczyka to największy podmiot w całym sektorze. Od 2013 r. realizuje program naprawczy. Proces ten zainicjowany został cztery miesiące po tym, jak Komisja Nadzoru Finansowego objęła kasy nadzorem. Osiem miesięcy później rozpoczęło się także postępowanie administracyjne, którego celem było wprowadzenie zarządcy komisarycznego do Stefczyka. Od tego momentu upłynęło prawie pięć i pół roku. Postępowanie wciąż trwa.

Z ustaleń DGP wynika, że w czerwcu ubiegłego roku w KNF wrócił temat przyszłości największej kasy i na nowo rozgorzała dyskusja, czy wprowadzić do niej komisarza. – Stało się to po tym, jak departament merytoryczny KNF dostarczył nowych informacji na temat SKOK-u – usłyszeliśmy od osób znających szczegóły sprawy.

Z naszych informacji wynika, że dokument nie zawierał rekomendacji, jaką decyzję powinna podjąć komisja. Niemniej zawarte w nim argumenty przekonały przynajmniej jednego członka KNF do tego, że wniosek o komisarza należy poddać pod głosowanie. Nasze źródła wskazują, że chodzi o wiceministra finansów Piotra Nowaka. Odmówił on nam komentarza w tej sprawie, zasłaniając się tajemnicą przebiegu posiedzeń. Podobnie zrobiła KNF.

Ostatecznie na posiedzeniu komisji 26 czerwca 2018 r. do głosowania w sprawie Kasy Stefczyka nie doszło. Według naszego rozmówcy z protokołu posiedzenia wynika, że ówczesny szef KNF Marek Chrzanowski spytał, czy Nowak nadal podtrzymuje wolę głosowania nad powołaniem zarządcy. W odpowiedzi wiceminister finansów miał stwierdzić, że zgłasza wniosek formalny o przygotowanie informacji o możliwości wprowadzenia komisarza w SKOK Stefczyka, bo „jest to jeden ze scenariuszy, który powinien zostać poważnie rozważony”.

Podstawą do tego miały być informacje finansowe, które komisja otrzymała kilkanaście dni wcześniej. Nowak nie dostał już jednak możliwości zajęcia się sprawą. Tydzień po posiedzeniu komisji został odwołany ze stanowiska przez ministra finansów. Oficjalny powód to nowe obowiązki w resorcie. Jeszcze ciekawsze wydaje się to, że tego samego dnia, w którym Piotr Nowak odszedł z KNF, szefem departamentu komisji zajmującego się SKOK-ami został Filip Czuchwicki, w przeszłości m.in. pracownik Krajowej SKOK, czyli czapy całego systemu. Tą z kolei do 2012 r. kierował senator Grzegorz Bierecki, który jest również przewodniczącym rady nadzorczej w SKOK Stefczyka.

SKOK i spod topora uciec potrafi

O upadających kasach nie ma dziś w nadzorze nawet mowy. Mają się naprawiać same lub być przejmowane przez banki.

Sytuacja w sektorze SKOK wciąż jest trudna. Od momentu, kiedy kasy zostały objęte opieką Komisji Nadzoru Finansowego w październiku 2012 r., ich liczba zmniejszyła się o 22 podmioty. Jeszcze pod koniec ubiegłej dekady na rynku działo 60 SKOK-ów. Na koniec pierwszego półrocza 2018 r. już tylko 33. W tym „czapa” systemu, czyli Krajowa SKOK. W ostatnich siedmiu latach SKOK-i były przejmowane przez banki, łączyły się z innymi kasami, a nawet do sądów trafiały wnioski o ogłoszeniu upadłości kilkunastu podmiotów. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wydał w tym czasie kilka miliardów złotych na ratowanie ich klientów. Z naszych ustaleń wynika, że w najnowszym raporcie o stabilności systemu finansowego w Polsce nad kwestią SKOK-ów pochyli się także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, którego zdaniem w sektorze wciąż występują ryzyka.

Powrót do przeszłości

SKOK Stefczyka to – jak na cały sektor – kasa gigant. Suma jego aktywów na koniec 2017 r. (ostatnie opublikowane sprawozdanie finansowe) wynosiła 6,9 mld zł wobec 10,2 mld zł we wszystkich działających wówczas podmiotach. Kasa właściwie od początku, kiedy pieczę nad nimi przejęła KNF, objęta jest programem postępowania naprawczego (PPN). Opracowanie pierwszego nadzór polecił jej już w lutym 2013 r., czyli cztery miesiące po tym, jak kasy trafiły pod skrzydła komisji. KNF nie zwlekała też zbyt długo z rozpoczęciem postępowania administracyjnego, którego celem było ustanowienie w SKOK Stefczyka zarządcy komisarycznego. Do dzisiaj postępowanie to nie zakończyło się i trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi. W czerwcu było jednak blisko do rozstrzygnięcia kwestii, którą KNF się zajmuje już prawie sześć lat. Urzędnicy nadzoru w przypadku podmiotów objętych PPN przygotowują raz lub dwa razy do roku dla członków komisji raport o ich sytuacji. Czasem zawiera on rekomendacje co do przyszłych działań. Na jednym z pierwszych posiedzeń w czerwcu 2018 r. taka informacja została przedstawiona przez departament zajmujący się SKOK-ami. Rekomendacji tym razem nie było. Nasi informatorzy wskazują, że w ramach KNF wśród części członków pojawiło się oczekiwanie, że sprawa SKOK Stefczyka zostanie omówiona na posiedzeniu 26 czerwca. W porządku tego posiedzenia taki punkt jednak się nie znalazł.

– Z informacji departamentu wynikało, że były spełnione wszystkie przesłanki do wprowadzenia zarządcy komisarycznego – mówi nasze źródło, które zna treść opracowania.

Co ciekawe wśród urzędników, którzy go przygotowali, są osoby, którym w grudniu 2018 r. prokuratura postawiła zarzuty w sprawie SKOK Wołomin. Mieli tam m.in. zbyt późno podjąć działania zmierzające do ustanowienia zarządcy komisarycznego.

– Sprawy obu SKOK-ów są absolutnie nieporównywalne, bo w Wołominie mieliśmy wyłudzanie pieniędzy przez podstawione osoby, ale tam postępowanie administracyjne w sprawie zarządcy komisarycznego również było długie i zdaniem śledczych zbyt późno podjęto decyzje – zwraca uwagę nasz informator.

Nasze źródła znające przebieg posiedzenia wskazują, że w protokole z 26 czerwca pojawia się ze strony Marka Chrzanowskiego, wówczas przewodniczącego KNF, pytanie skierowane do wiceministra finansów Piotra Nowaka, czy „nadal podtrzymuje” wolę głosowania wniosku formalnego o wprowadzenie zarządcy komisarycznego do największego ze SKOK-ów. Ten zaś zgłosił wniosek formalny o przedstawienie „informacji o możliwości wprowadzenia zarządcy”, bo taki scenariusz powinien być poważnie rozważony.

Dalszego przebiegu sprawy nie miał on jednak możliwości śledzić. Tydzień później, 2 lipca 2018 r., został odwołany ze stanowiska przedstawiciela ministra finansów w KNF. Oficjalnie ma nowe obowiązki: przewodniczy Komisji Nadzoru Audytowego i szefuje radzie nadzorczej spółki Aplikacje Krytyczne.

– Tajemnicą poliszynela jest różnica zdań w wielu kwestiach nadzorczych pomiędzy Chrzanowskim i Nowakiem – mówi nam jeden z urzędników nadzoru i wskazuje, że to mogła być przyczyna rezygnacji.

Piotr Nowak sprawy nie komentuje, bo przebieg posiedzeń KNF objęty jest tajemnicą. Nie chce się również odnieść do swojego odwołania. O sprawę SKOK Stefczyka spytaliśmy innego członka komisji Zdzisława Sokala. Jest prezesem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W czerwcu ubiegłego roku zasiadał w KNF jako reprezentant prezydenta. Również nie chce komentować tego, co działo się podczas posiedzeń.

– Wedle mojej najlepszej wiedzy takie głosowanie (ws. SKOK Stefczyka – red.) się nie odbyło – mówi jednak.

W dzień odwołania wiceministra finansów ze składu KNF w tygodniku „Sieci” pojawia się na jego temat krótka notka.

„Ale i w obozie władzy nie wszyscy trzymają nerwy na wodzy. Piotr Nowak, wiceminister finansów, próbował w czasie posiedzenia KNF wywołać panikę w sektorze SKOK. Styl i argumenty te same, których używali w czasie kampanii politycy Platformy. KNF fałszywkę rozpoznała i odrzuciła” – czytamy w piśmie wydawanym przez spółkę Fratria, w której akcjonariacie jest m.in. Społeczny Instytut Naukowy G. Bierecki spółka jawna. Chodzi o podmiot, którego udziałowcem jest senator Grzegorz Bierecki. Przez 20 lat (do 2012 r.) był on prezesem czapy nad systemem kas, czyli Krajowej SKOK, oraz zasiada w radzie nadzorczej SKOK Stefczyka.

Nowy dyrektor, nowe podejście

Początek lipca 2012 r. to nie tylko odejście z komisji Piotra Nowaka, ale również powołanie nowego dyrektora departamentu, który zajmuje się SKOK-ami. Otwarty konkurs na to stanowisko wygrywa Filip Czuchwicki. Sektor kas zna dobrze, bo jest z nimi związany przez całe życie zawodowe. Portal Oko.press dokładnie opisał jego CV, z którego wynika, że pracował m.in. w Krajowej SKOK oraz w kancelarii prawnej, która obsługiwała kasy. Jego przyjście do nadzoru wywołało wiele krytycznych komentarzy ze strony opozycji, części ekspertów i mediów.

Prezentuje inne podejście do sektora SKOK niż poprzednicy. – Jest zwolennikiem dialogu z podmiotami. Poprzednie osoby z kierownictwa miały podejście bardziej pryncypialne, ale patrząc na SKOK Stefczyka, nie doprowadziły do sytuacji, w której pojawiłaby się jednoznaczna rekomendacja co do tego, czy wprowadzić tam zarządcę komisarycznego, czy nie – mówi urzędnik KNF w wieloletnim stażem.

Z naszych ustaleń wynika, że sytuacja w największej kasie jest zmienna, obecnie realizowany jest program postępowania naprawczego z września 2018 r. Chociaż nie ma on akceptacji ze strony KNF, to sytuacja tego podmiotu poprawia się.

– Czerwcowe informacje o SKOK Stefczyka opierały się na danych na koniec 2017 r. i niektóre wskaźniki były tam poniżej wymaganych przepisami. Jednak sprawa tego podmiotu wróciła na posiedzenie komisji w lipcu z nowymi informacjami i wówczas żaden członek KNF nie wrócił do tematu zarządcy komisarycznego – przekonuje nasze źródło.

Nowy szef KNF Jacek Jastrzębski, który zastąpił w listopadzie Marka Chrzanowskiego (ma zarzuty przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z Leszkiem Czarneckim), wydaje się mieć wyrobione zdanie na temat SKOK-ów.

– Sektor SKOK przechodzi proces restrukturyzacji. Sytuacja jest w miarę stabilna, między innymi dzięki konsolidacji sektora oraz przejmowania przez banki kas, których konsolidacja w ramach sektora nie jest możliwa. Chciałbym, żeby proces konsolidacji SKOK-ów postępował, mamy tu dwie możliwości – dobrowolne łączenia kas w dobrej sytuacji finansowej oraz prowadzenie postępowania administracyjnego umożliwiającego przejmowanie kas w złej sytuacji przez zainteresowane SKOK-i lub banki przy wsparciu BFG. Uważam, że upadłość kas to ostateczność. Patrzymy jednak też na to, jak takie procesy wpłyną na podmioty przejmujące i nie popieramy konsolidacji za wszelką cenę – mówił na spotkaniu z dziennikarzami.

Poprosiliśmy SKOK Stefczyka o informacje, jak wyglądały od 2012 r. jego relacje z KNF i jaka jest obecna kondycja finansowa. Z odpowiedzi wynika, że nadzór przeprowadził tam od 2013 r. pięć kontroli, z czego ostatnią zakończył w czerwcu 2017 r. Kasa tuż po tym, jak trafiła pod nadzór, została zobowiązana do wdrożenia programu postępowania naprawczego (PPN), który był aktualizowany w sierpniu 2015 r. i ostatni raz we wrześniu 2018 r.

Długa droga do naprawy

– Realizacja programu postępowania naprawczego przebiega zgodnie z planem. Kluczowymi przyczynami aktualizacji PPN były: spełnienie celu poprzedniego PPN w zakresie kapitału i podwyższenie tego celu w zaktualizowanym PPN, uwzględnienie w założeniach aktualnych danych i prognoz w zakresie aktualnej sytuacji mikro- i makroekonomicznej, w tym także uwzględnienie emisji obligacji. W 2018 r. kasa przeprowadziła dwie emisje: we wrześniu i grudniu 2018 r., decyzją administracyjną z 4 grudnia 2018 r. KNF wydała zgodę na zaliczenie środków otrzymanych przez kasę z pierwszej emisji do funduszy własnych, z koniecznością uwzględnienia wymogu spełnienia MREL (nowy wymóg regulacyjny) – informuje biuro prasowe SKOK Stefczyka.

Kasa uważa, że temat zarządcy komisarycznego jest bezzasadny. „KNF w kolejnych latach nie dokonała ustaleń, które oznaczone zostały jako cele wszczęcia postępowania, co zdaniem kasy wskazuje, że brak było uzasadnienia dla wszczęcia postępowania i jest ono bezzasadnie przedłużane” – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

SKOK Stefczyka zakłada, że proces naprawy zakończy się dopiero w 2026 r., ale już dziś chwali się, że zysk netto za 2018 r. będzie wyższy, niż założono w PPN, to zaś powinno poprawić współczynniki wypłacalności kasy.

>>> Czytaj też: Deutsche Bank pod lupą Fed. Chodzi o miliardy dolarów wyprane przez Danske Bank