Rosja: Wiceszef wenezuelskiego MSZ w Moskwie: nie będzie zamachu stanu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2019, 20:26
Wiceszef wenezuelskiego MSZ Yvan Gil zapewnił w piątek podczas wizyty w Moskwie, że w jego kraju nie będzie wojskowego zamachu stanu ani rewolty ludowej. Podkreślił jednocześnie, że Caracas nie potrzebuje pomocy woskowej.

"Możemy tu, w Rosji, zapewnić naszych strategicznych sojuszników, że nie ma żadnych szans na zamach stanu lub bunt ludowy w Wenezueli, ponieważ większość ludności rozumie, co się dzieje i jest zmobilizowana, aby poprzeć prawomocny rząd" mimo "podejmowanych przez USA prób prowokowania podziałów w celu obalenia prezydenta" - oświadczył wiceminister, cytowany przez rosyjską agencję Interfax.

Gil, który spotkał się z przewodniczącym komisji spraw zagranicznych Rady Federacji Konstantinem Kosaczowem, dodał, że istnieje jednak zawsze ryzyko obcych interwencji, które "mogą wywołać pewną panikę i chaos wśród ludności".

Podkreślił, że wenezuelska armi jest gotowa zagwarantować bezpieczeństwo i pokój, więc Caracas nie potrzebuje pomocy woskowej. "Siły zbrojne Wenezueli, wenezuelscy obywatele i instytucje mają wszystko, czego potrzebują, aby bronić pokoju i bezpieczeństwa na terytorium naszego kraju" - powiedział Gil dziennikarzom.

Wypowiadając się na temat Unii Europejskiej, oświadczył, że "nie jest ona bezstronna", ponieważ domaga się przeprowadzania wyborów prezydenckich "jako wstępnego warunku do podjęcia dialogu". Według niego Bruksela powinna postępować zgodnie z planem zaproponowanym przez Meksyk, Urugwaj i Wspólnotę Karaibską (Caricom) w ramach tzw. mechanizmu z Montevideo, to jest inicjatywy przewidującej niezwłoczne podjęcie dialogu i negocjacje. Kosaczow ze swej strony oświadczył, że Rosja jest gotowa poprzeć wewnętrzny dialog polityczny w Wenezueli, również na poziomie parlamentu (w którym opozycja ma większość).

Wraz z Gilem w Moskwie przebywa wiceprezydent ds. gospodarki oraz minister ds. przemysłu i produkcji narodowej Tareck El Aissami, który prowadził rozmowy z rosyjskim wicepremierem Jurijem Borisowem.

23 stycznia na fali masowych antyrządowych protestów przewodniczący parlamentu i lider opozycji Juan Guaido obwołał się tymczasowym prezydentem Wenezueli, uznając, że wybory prezydenckie z maja 2018 roku, które wygrał Nicolas Maduro, nie były demokratyczne. Przejęcie władzy przez Guaido uznało ponad 40 państw i Parlament Europejski. Nowego status quo nie zaakceptowała Rosja, która oznajmiła, że uważa Maduro za jedynego prawowitego prezydenta Wenezueli. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj