USA chciały sprowokować Rosję w rejonie Krymu. Merkel postawiła weto

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 marca 2019, 09:23
Rosyjski okręt podwodny
Rosyjski okręt podwodny/ShutterStock
Kanclerz Niemiec Angela Merkel odrzuciła naciski USA, by przeprowadzić manewry morskie w rejonie Krymu w celu sprowokowania prezydenta Rosji Władimira Putina - wynika z informacji trzech osób zaznajomionych z rozmowami Merkel z wiceprezydentem USA Mikiem Pence'em.

16 lutego na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Pence łączącą Morze Czarne z Morzem Azowskim, aby pokazać Putinowi, że zachodnie mocarstwa nie zrezygnują z dostępu do tych akwenów - poinformowali zastrzegający anonimowość urzędnicy, na których powołuje się agencja Bloomberga.

Według tych źródeł niemiecka kanclerz odmówiła, powołując się na zastrzeżenia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Rzecznik Merkel odmówił komentarza.

Szeroka na trzy kilometry Cieśnina Kerczeńska jest punktem zapalnym, ponieważ Putin dąży do utrwalenia kontroli Moskwy nad zaanektowanym w 2014 roku pobliskim Krymem i wschodnią Ukrainą wbrew sankcjom nałożonym przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone - zauważa Bloomberg.

Merkel wskazała, że jest gotowa, w porozumieniu z Francuzami, na wysłanie konwoju drogą wodną na zasadzie jednorazowego manewru, ale Poroszenko powiedział, że to nie wystarczy, żeby rozwiązać problem; prezydent Ukrainy chce zapewnienia, że cieśnina będzie otwarta na stałe - powiedziały źródła zaznajomione ze sprawą. Francja również odmówiła udziału, uznając pomysł za niepotrzebną prowokację - wynika ze słów innego urzędnika, który również zastrzegł anonimowość.

Zgodnie z umową między Ukrainą i Rosją z 2003 roku Morze Azowskie i Cieśnina Kerczeńska są uznawane przez oba kraje za ich terytoria wewnętrzne. Zarówno Ukraina, jak i Rosja mają tam swobodę żeglugi i nigdy nie dokonały delimitacji granicy na tych wodach.

Kijów oskarża Moskwę o blokowanie ruchu statków, które płyną przez Cieśninę Kerczeńską do ukraińskich portów nad Morzem Azowskim i oskarża Rosjan o dążenie do dominacji na tych wodach.

25 listopada 2018 roku siły rosyjskie ostrzelały trzy małe okręty ukraińskiej marynarki wojennej, przejmując je i zatrzymując 24 członków ich załóg; marynarze wciąż pozostają w rosyjskich aresztach. Ukraina uznała to zdarzenie za akt otwartej agresji.

>>> Czytaj także: Wojna technologiczna USA-Chiny rozgrywa się w Czechach. Wszystko przez Huawei

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj