"Obojętne, czy chodzi o stan Bundeswehry, czy o infrastrukturę krytyczną - Niemcy nie rozumieją zagrożeń czyhających poza ich granicami. A ponieważ nie inwestują dość w służby wywiadowcze, są szczególnie uzależnione od USA. Daje to administracji Donalda Trumpa poważne narzędzie nacisku na RFN" - zauważa prawicowy dziennik z Berlina.

"Die Welt" przypomina o liście amerykańskiego ambasadora w Berlinie Richarda Grenella do ministra gospodarki Niemiec Petera Altmaiera, w którym dyplomata grozi ograniczeniem wymiany informacji wywiadowczych, jeśli ten kraj zdecyduje się na zaangażowanie Huawei przy budowie sieci 5G.

"Jeśli chodzi o styl - jest on brutalny. Co do sedna jednak, to Amerykanie mają rację" - zauważa gazeta. "Eksperci ds. wojskowości są zgodni: wojna przyszłości będzie wyglądać zupełnie inaczej niż to, co znamy z dotychczasowej historii ludzkości. Konflikt rozegra się nie tylko na wodzie, lądzie i w powietrzu, ale przede wszystkim w świecie cyfrowym" - dodaje.

Gazeta przedstawia scenariusze, w których hakerzy wyłączają sieci przesyłowe prądu, unieruchamiają wodociągi, niszczą sieci komunikacyjne, wykorzystując w ten sposób uzależnienie technologiczne krajów wysoko rozwiniętych. W kontekście takich prognoz rozgrywa się obecny konflikt między USA a Niemcami, które długo przymykały oczy na fakt, że budowa nowej generacji infrastruktury telekomunikacyjnej przy udziale chińskiego koncernu Huawei może być niebezpieczna. Według publicysty "Die Welt" Clemensa Wergina chiński rząd mógłby zmusić przedsiębiorstwo do zapewniania swojemu wojsku dostępu do zachodnich sieci, np. poprzez aktualizacje oprogramowania. Daje to ambitnemu światowemu mocarstwu, jak Chiny, szansę na dogonienie Zachodu i uzyskanie przewagi technologicznej w wojnie cyfrowej.

"Cyberwojna to dla małych i biednych krajów tani środek zniwelowania przewagi militarnej silniejszych przeciwników" - ostrzega dziennik.

"Bardziej dyplomatyczne działanie Waszyngtonu byłoby pożądane. Konieczne natomiast jest, żeby to właśnie Niemcy rozwinęły strategiczną świadomość zagrożeń przyszłości. Berlin zbyt często traktuje kwestie bezpieczeństwa europejskiego z naiwna introwersją - jak chociażby w kwestii Nord Stream 2. To musi się zmienić. I to bez gróźb ze strony Waszyngtonu" - puentuje komentator.

Wicerzeczniczka niemieckiego rządu Ulrike Demmer oświadczyła w środę na konferencji prasowej, że list amerykańskiego ambasadora doprowadził do kolejnych dyskusji z sojusznikami. Zapewniła, że rząd chce, by bezpieczeństwo infrastruktury telekomunikacyjnej RFN odpowiadała najwyższym standardom.

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa od miesięcy naciska na sojuszników, by ograniczyli udział Huawei w budowie sieci 5G, a nawet by usunęli urządzenia tej firmy z istniejących sieci.

>>> Czytaj też: Chiny zainwestują w tunel do Tallina? Wiceszef KE pozostaje sceptyczny