Próba ataku na szefa MSZ Finlandii. Napastnikiem był "żołnierz Odyna"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 marca 2019, 17:33
Finlandia, fot. Regissercom
Finlandia, fot. Regissercom /ShutterStock
Do próby ataku na ministra spraw zagranicznych Finlandii Timo Soiniego doszło w niedzielę podczas jednego ze spotkań przedwyborczych z obywatelami. Napastnik został obezwładniony przez policję – podała fińska agencja informacyjna STT.

Doszło do tego w mieście , sąsiadującym z Helsinkami. Sprawą zajmuje się lokalna komenda policji. "Według wstępnych informacji mężczyzna był agresywny i próbował niebezpiecznie zbliżyć się do ministra (...)" - podano w policyjnym komunikacie.

Poinformowano, że funkcjonariusze powstrzymali napastnika, co "doprowadziło do starcia fizycznego". Mężczyzna został ujęty i będzie odpowiadał za "". Przedmiotem dochodzenia będzie także jego zachowanie wobec .

Jak napisała STT, powołując się na relację fotoreportera, na ziemię powalony został mężczyzna ubrany w strój organizacji (), "patriotycznego patrolu ulicznego". Grupa ta, sprzeciwiająca się imigracji, islamizacji oraz globalizacji, powstała w 2015 r. w czasie europejskiego kryzysu migracyjnego, kiedy do Finlandii przybyło ponad 30 tys. migrantów. Głosi, że jej celem jest poprawa poczucia .

Soini, który na początku marca ogłosił, że nie będzie startował w najbliższych wyborach parlamentarnych 14 kwietnia, po incydencie kontynuował spotkanie z obywatelami. W wiecu udział wzięli także inni politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Soini należy do centroprawicowej partii Błękitna Reforma. Powstała ona w 2017 r. po rozłamie w eurosceptycznej i antyimigranckiej partii Finowie (PS), którą Soini kierował wcześniej przez 20 lat.

Próba napaści na szefa MSZ to w niedzielę główna informacja w fińskich mediach, które przypominają, że w Finlandii ataki na czołowych polityków zdarzają się rzadko.

"Finlandia jest wyjątkowym krajem w tym sensie, że politycy mogą chodzić po ulicach, a wokół parlamentu nie ma drutu kolczastego. Utrzymajmy taką Finlandię w przyszłości. Na sprawy można wpłynąć przez głosowanie, a nie robiąc hałas" - napisał na Twitterze obecny lider PS Jussi Halla-aho.

"Przemocy politycznej nie można akceptować" - skomentował zdarzenie premier Juha Sipila, podkreślając konieczność współpracy "w obronie naszej wspólnej i cennej demokracji".

>>> Czytaj też: Brexit: Jeśli nie Theresa May, to kto? Ministrowie chcą nowego premiera

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj