Koniec szczytu Putin-Kim. Prezydent Rosji jest "zadowolony z rozmów"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2019, 13:09
Spotkanie Kim Dzong Una z Putinem
Spotkanie Kim Dzong Una z Putinem/PAP
We Władywostoku na rosyjskim Dalekim Wschodzie zakończył się w czwartek szczyt przywódców Rosji i Korei Północnej, Władimira Putina i Kim Dzong Una. Putin zapewnił, że strony są zadowolone z wyników; nie przewidziano dokumentu końcowego po szczycie.

Dla prasy wypowiedział się po rozmowach tylko prezydent Rosji. Wyraził przekonanie, że Pjongjang potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa i że powinny być to gwarancje międzynarodowe.

Putin ocenił, że na razie nie ma pilnej potrzeby wznawiania rozmów sześciostronnych w sprawie Korei Północnej. "Nie wiem, czy należy teraz wznawiać ten format, ale jestem przekonany, że jeśli dojdziemy do sytuacji, gdy trzeba będzie wypracowywać jakieś gwarancje jednej ze stron, w tym wypadku gwarancje bezpieczeństwa Korei Północnej, to bez gwarancji międzynarodowych nie będzie się można obejść" - powiedział.

Wyraził przekonanie, że interesy Rosji i USA w pewnej mierze są zbieżne, jeśli chodzi o denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego. Zapowiedział, że o przebiegu rozmów z Kimem będzie rozmawiał z przywódcami Chin i USA. "Kim Dzong Un sam prosił, byśmy poinformowali stronę amerykańską o jego stanowisku, o tych pytaniach, które on ma w związku z procesami zachodzącymi na Półwyspie Koreańskim" - wyjaśnił Putin.

Wcześniej, na początku szczytu we Władywostoku, Putin powiedział, że Rosja przyjmuje z zadowoleniem wysiłki Kima "na rzecz rozwoju dialogu pomiędzy dwiema Koreami i na rzecz normalizacji stosunków między Koreą Północną i Ameryką". Kim ze swej strony podkreślił, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim "wywołuje wielkie zainteresowanie całej wspólnoty międzynarodowej". Po rozmowach z Putinem przywódca Korei Północnej nazwał Rosję "przyjaznym wielkim sąsiadem" swego kraju.

Szczyt, który odbywał się na wyspie Russkij we Władywostoku na rosyjskim Dalekim Wschodzie, rozpoczął się od około dwugodzinnych rozmów przywódców tylko w asyście tłumaczy. Potem dołączyły do nich delegacje z udziałem szefów dyplomacji obu państw. Ze strony rosyjskiej w składzie delegacji byli także przedstawiciele władz odpowiedzialni za rozwój Dalekiego Wschodu i przedstawiciele firm aktywnych w tym regionie.

Media rosyjskie oceniały przed szczytem, ze nie należy po nim oczekiwać przełomu. Dziennik "Kommiersant" wskazywał, powołując się na ekspertów południowokoreańskich, że spotkanie jest ważne dla Kim Dzong Una, który po fiasku wcześniejszych rozmów z prezydentem USA Donaldem Trumpem chce zaznaczyć swoje zaangażowanie na rzecz denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.

Rosyjscy eksperci oceniali, że Moskwie zależy na stabilności na Półwyspie Koreańskim, niemniej fiasko rozmów między Waszyngtonem i Pjongjangiem jest dla niej dogodne. Rosja nie ma wielkiego wpływu na Koreę Północną i jej polityka wobec tego kraju będzie podążać za polityką Chin. Przy czym szczyt we Władywostoku jest zdaniem ekspertów okazją dla Putina do zademonstrowania, że Moskwa jest niezastąpionym graczem w ważnych sprawach międzynarodowych.

>>> Czytaj też: Putin: Wyniki wyborów na Ukrainie to klęska polityki Poroszenki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj