Szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen i inni politycy przyjechali na zaproszenie przewodniczącego słowackiego ugrupowania Jesteśmy Rodziną, Borisa Kollara. Wspólnie tworzą oni europejską partię Ruch na rzecz Europy Narodów i Wolności (MENF).

Zdaniem Le Pen wybory powinny ustalić równowagę między narodami a globalizacją. "Te wybory europejskie będą dla nas ważne, to będzie historyczna chwila. Chcemy, żeby w Europie doszło do wielkiej politycznej zmiany. Europa nie pozwala narodom mieć własnego zdania" – wskazała.

Le Pen krytykowała także napływ migrantów do Unii. "Czasami we Francji nie poznajemy niektórych dzielnic. Wyście się przed tym uchronili" – podkreśliła. Dodała, że Unia nie może nakazywać państwom członkowskim, aby dbały o wszystkich biednych całego świata. "Prawo musi dotyczyć naszych własnych obywateli" – oznajmiła.

Reklama

Jej zdaniem Unia odchodzi od koncepcji federalistycznej na rzecz wzmocnienia narodów i państw członkowskich tak, by to one miały głos przy podejmowaniu decyzji o przyszłej współpracy.

Kollar w swoim wystąpieniu odrzucił zarzuty politycznych przeciwników, że kierowany przez niego ruch należy do ugrupowań ekstremistycznych. Jego zdaniem krytyka związana jest z przystąpieniem ugrupowania Jesteśmy Rodziną do MENF. Według Kollara Unii nie trzeba burzyć, ale ją naprawić.

Europoseł z Austriackiej Partii Wolności Georg Mayer opowiedział się za ograniczeniem kompetencji UE. "Jesteśmy zainteresowani zmianą UE. Chcemy ją zredukować i zredukować jej budżet" – powiedział.

Przed gmachem, w którym odbywała się konferencja, doszło do protestu, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

>>> Czytaj też: Słowacja: Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o delegalizację partii Mariana Kotleby