Prace konstrukcyjne Baltic Pipe rozpoczną się wiosną. "Nie ma ryzyka opóźnienia"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 czerwca 2019, 09:58
Planowany przebieg gazociągu Baltic Pipe, źródło: Gaz-System
Planowany przebieg gazociągu Baltic Pipe, źródło: Gaz-System/Media
Wybór wykonawcy gazociągu Baltic Pipe nastąpi na przełomie roku. Późną wiosną rozpoczną się prace konstrukcyjne - powiedział w środę pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Zapewnił, że projekt przebiega z godnie z harmonogramem a po przegranych wyborach parlamentarnych, nie stanowi żadnego ryzyka dla realizacji inwestycji.

Jak mówił Naimski, strona polska utrzymuje kontakt z politykami wszystkich duńskich frakcji. Ponadto zwrócił uwagę, że projekt budowy międzystemowego połączenia gazowego nie był w Danii elementem kampanii wyborczej. Przypomniał, że mniejszościowy rząd Rassmusena podjął w porozumieniu z opozycyjną większością parlamentarną.

"Nie ma ryzyka opóźnienia z tego punktu widzenia" - zapewnił Naimski. Jak zauważył, duńska agencja energii, która zajmuje się wydawaniem pozwoleń, działa niezależnie i formalnie - znajduje się poza strukturami rządowym. "Jesteśmy z nią w bezpośrednim kontakcie, zarówno na poziomie dyplomatycznym, jak i na poziomie inwestorskim. Nie ma tam żadnych zagrożeń" - dodał.

"Lepiej niż przewidywaliśmy jest w Szwecji, tam są trudne procedury (...). Etapy prowadzące do wydania przez Szwedów kolejnych pozwoleń (na budowę Baltic Pipe - PAP) są przyspieszone w stosunku do harmonogramu. Następny istotny etap, to koniec tego i początek nowego roku, kiedy nastąpi wybór wykonawcy. Późną wiosną (2020 r. - PAP) zaczną się prace konstrukcyjne" - poinformował.

Baltic Pipe to gazowe połączenie między złożami na , przez duński system gazowy, z polskim wybrzeżem Bałtyku.

Magistrala ma być oddana 1 października 2022 r. Jej roczna przepustowość to 10 mld m sześc. gazu rocznie, czyli 60 proc. polskiego zapotrzebowania na surowiec. Inwestorami są polski operator systemu przesyłu gazu Gaz-System i jego duński odpowiednik - Energinet. Polski inwestor odpowiada za rozbudowę naszego systemu przesyłowego, rurę podmorską i ponosi część kosztów tłoczni na duńskiej wyspie Zelandia. Energinet z kolei odpowiada za budowę tej tłoczni, rozbudowę duńskiego systemu przesyłowego i przyłącze gazowe z między Danią i Norwegią.

Dzięki Baltic Pipe Polska będzie mogła się uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji; właśnie w 2022 r. kończy się długoletni kontrakt na dostawy tego surowca, tzw. kontrakt jamalski.

>>> Czytaj też: Zła wiadomość dla ekologów. Kanada rozbuduje ropociąg Trans Mountain

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj