Obligacje, by spłacać zadłużenie rządu Włoch? "To wykluczone. Mamy euro"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 czerwca 2019, 10:41
Włoski minister finansów Giovanni Tria w wywiadzie dla „Financial Timesa” wykluczył emisję nowych obligacji, aby spłacać zadłużenie rządu wobec wierzycieli. Jego zdaniem nie ma potrzeby sięgania po taki instrument finansowy. Nie sądzi, by próbowano wyprowadzić Włochy z eurolandu.

„Możemy normalnie spłacać całe zadłużenie komercyjne, używając naszej waluty, . Nie potrzebujemy innych ” – podkreślił i wyraził przekonanie, że nie zmieni się to w najbliższych pięciu latach. "FT" omawia wywiad we wtorek.

Jak zauważa "FT", w kwestii obligacji przeciwstawił się swoim politycznym szefom, gdyż udzielił tego wywiadu kilka godzin po tym, gdy , „eurosceptyczny wicepremier Włoch”, oświadczył, że Rzym będzie realizował propozycję emisji minibonów skarbowych, zwanych potocznie mini-BOT-ami (ang. mini-bills of treasury).

Dziennik podkreśla, że stało się to drażliwą kwestią, ponieważ niektórzy postrzegają te mini-BOT-y jako zalążek równoległej waluty, która mogłaby zostać wykorzystana do wyprowadzenia Włoch z eurolandu.

„FT” pisze, że koszty pożyczania przez Włochy pieniędzy skokowo wzrosły, gdy w zeszłym miesiącu parlament w niewiążącej rezolucji opowiedział się za mini-BOT-ami.

Tria został zapytany, czy zwolennicy tego nowego planu emisji obligacji, łącznie z czołowymi przedstawicielami Ligi premiera Salviniego, naprawdę chcą doprowadzić do odejścia Włoch od euro.

„Nie wiem – odpowiedział Tria. – Mam nadzieję, że nie (...). Nie sądzę. Jako ekonomista nie zgadzam się z tą ideą. Jestem ministrem i mogę tylko powiedzieć, że nie potrzebujemy tego instrumentu. Mogę powiedzieć, że nikt w rządzie nie sądzi, iż musimy wyjść z eurosystemu. To pewne”.

„FT” podkreśla, że Tria obiecuje przestrzegać reguł fiskalnych UE oraz bronić miejsca Włoch w eurolandzie. Natomiast Salvini, zachęcony wyborczym sukcesem, zapowiada m.in. 15-procentowy podatek liniowy od dochodów w budżecie na rok 2020, który ma być opracowany jesienią, choć Komisja Europejska spodziewa się, iż deficyt budżetowy Włoch osiągnie w przyszłym roku 3,5 proc. PKB, czyli znacznie przekroczy unijny limit.

Zadaniem włoskiego szefa resortu finansów jest – jak pisze „FT” - próba uporania się z kwadraturą koła między politycznymi ambicjami ministrów a zobowiązaniami fiskalnymi Włoch zgodnie z regułami UE, przy zachowaniu zaufania inwestorów.

"FT" zwraca uwagę, że Włochom grożą unijne sankcje, ponieważ KE uznała w maju, że kraj ten nie zredukował w zeszłym roku długu publicznego zgodnie z regułami UE. Tria powiedział, że przedstawi w przyszłym tygodniu działania naprawcze.

>>> Czytaj też: Kraj dalej pęka. Oto największe przekleństwo wschodnich Niemiec od prawie 70 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj