"Prezydent (USA Donald Trump) zostawił otwarte drzwi na prawdziwe negocjacje w celu pełnej i weryfikowalnej likwidacji irańskiego programu broni nuklearnej, systemów przenoszenia pocisków balistycznych oraz irańskiego wsparcia dla międzynarodowego terroryzmu i innych szkodliwych zachowań na świecie - mówił Bolton w Jerozolimie. - Jedyne, co Iran powinien zrobić, to wejść przez te otwarte drzwi".

Doradca prezydenta Trumpa ubolewał również z powodu "głuchej ciszy" ze strony Iranu w sprawie negocjacji.

Bolton wypowiedział się w tej sprawie na wspólnej konferencji z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu oraz ze swoimi odpowiednikami z Izraela i Rosji, Meirem Ben-Szabatem i Nikołajem Patruszewem.

Reklama

W reakcji na nowe sankcje irańskie MSZ oświadczyło we wtorek, że trwale zamykają one "ścieżkę dyplomacji" między Waszyngtonem i Teheranem.

Wprowadzone w poniedziałek przez Trumpa restrykcje objęły m.in. najwyższego duchowo-politycznego przywódcę tego kraju ajatollaha Alego Chameneia, jego współpracowników i ośmiu dowódców irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Miała być to reakcja na "serię agresywnych zachowań ze strony irańskiego reżimu w ostatnich tygodniach, w tym zniszczenie amerykańskiego drona" z 20 czerwca.

Do wzrostu napięć między Waszyngtonem i Teheranem w ostatnich tygodniach przyczyniły się zwłaszcza atak z 13 czerwca na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej oraz zestrzelenie amerykańskiego drona 20 czerwca.

W obu przypadkach USA winę przypisują Iranowi. Ten kategorycznie odrzuca oskarżenia o zaatakowanie tankowców, a w przypadku drona twierdzi, że zestrzelił ten bezzałogowy samolot, bo ten wtargnął w jego przestrzeń powietrzną. USA przekonują, że do zestrzelenia doszło w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

>>> Czytaj też: Desperacki krok Putina. Wyda ponad 50 mld dol. ze specjalnego funduszu?