Farmy wiatrowe, fotowoltaika, offshore? Tauron rozwija się zgodnie z trendami na rynku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 września 2019, 10:59
Filip Grzegorczyk
Filip Grzegorczyk/Dziennik Gazeta Prawna
- Nie zamierzamy przeciwstawiać się trendom na rynku i regulacjom unijnym, przekształcać się musimy, pytanie tylko kiedy, za czyje pieniądze i ile jako Tauron na tym zarobimy – mówi prezes firmy Filip Grzegorczyk.

- Dziś poza elektrowniami węglowymi, które będą miały od stycznia 2021 kontrakty w ramach Rynku mocy i dzięki którym będziemy zarabiać, musimy mieć jeszcze „komercyjną nogę” czyli taką, która bez wsparcia będzie dawała zwrot zainwestowanego kapitału – mówi prezes Tauron.

Zwrot firmy w stronę zielonej energii jest już widoczny. W ostatnim czasie Tauron kupił 5 elektrowni wiatrowych. - To 5 farm, obiektów około 10-letnich. Dokonaliśmy ich akwizycji od inwestora, co dało nam zarówno podwojenie mocy, którą mamy zainstalowaną w wiatrakach, jak i potwierdzenie kierunku strategicznego. Idziemy zdecydowanie w odnawialne źródła energii, czyli te najbardziej opłacalne – zapewnia prezes Grzegorczyk.

I dodaje, że ta akwizycja ma sens także dlatego, że Tauron był w sporze prawnym z właścicielem farm, więc nabywając je, udało się wyeliminować ryzyko przegranej.

Jakie inne działania czekają Tauron na ewolucyjnej drodze zmian? Wiatraki lądowe? Fotowoltaika? A może offshore?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj