Włochy: Sukces opozycyjnej centroprawicy z Ligą na czele w wyborach w Umbrii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 października 2019, 11:52
Centroprawicowa opozycja we Włoszech na czele z Ligą wygrała niedzielne wybory samorządowe w regionie Umbria. Lewica oddaje tam władzę po 50 latach. Wybory to test poparcia dla koalicji rządowej Ruchu 5 Gwiazd i centrolewicy; ich porażka jest spektakularna.

Według ogłoszonych w poniedziałek ostatecznych wyników prawicowa Liga Matteo Salviniego zdobyła prawie 37 procent głosów, czyli nieznacznie więcej, niż otrzymuje w ogólnokrajowych sondażach poparcia. Sojusznik tego ugrupowania, czyli prawicowa partia Bracia Włoch, dostał ponad 10 procent głosów, a centroprawicowa Forza Italia - 5,5 procent.

To oznacza, że na cały blok centroprawicy utworzony wokół Ligi głosowało ponad 50 procent wyborców.

Za spektakularną klęskę uznano wynik ugrupowań tworzących obecny rząd, czyli Ruchu Pięciu Gwiazd, który dostał 7 procent głosów, i centrolewicowej Partii Demokratycznej, która uzyskała 22 procent.

Przewodniczącą władz regionalnych w Umbrii została Donatella Tesei z Ligi.

20-punktowa różnica głosów między zwycięską w regionie centroprawicową opozycją a ugrupowaniami koalicji rządowej to zdaniem komentatorów wynik sensacyjny - także dlatego, że, jak przypominają, od pół wieku Umbria nazywana była "czerwoną", gdyż rządziła tam centrolewica.

Wybory odbyły się tam niecałe dwa miesiące po powołaniu rządu Ruchu Pięciu Gwiazd i Partii Demokratycznej. Sformowanie nowego gabinetu odbyło się na skutek upadku poprzedniej koalicji, który Ruch tworzył wraz z Ligą. Partia Salviniego domagała się w sierpniu rozpisania przedterminowych wyborów.

Po niedzielnym głosowaniu przywódca Ligi, były wicepremier i były szef MSW, ocenił, że wynik jest "historyczny". "Mieszkańcy Umbrii pokazali, że Włosi chcą iść do urn" - przekonywał Salvini w Perugii. W nocy z niedzieli na poniedziałek mówił, że dni rządu Giuseppe Contego "są policzone".

"Rząd nie reprezentuje narodu włoskiego" - dodał Salvini. Ocenił, że powołanie nowego rządu przez Ruch i centrolewicę było "zdradą".

Politycy Ruchu Pięciu Gwiazd przyznają, że rekordowo niski wynik ich formacji w wyborach w Umbrii jest "bolesny". W szeregach tego ugrupowania dominuje opinia, że jako antysystemowy ruch zapłaciło wysoką cenę za sojusz z centrolewicą, do niedawna swym zagorzałym przeciwnikiem.

Także szef Partii Demokratycznej Nicola Zingaretti oświadczył, że porażka jest bardzo duża.

Wynik z Umbrii - podkreśla się w komentarzach - kładzie się cieniem na rządzie. Premier Conte odmówił komentarza do wyników tamtejszych wyborów.

Wiceprzewodniczący Forza Italia Antonio Tajani oświadczył w poniedziałek w wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera", że mieszkańcy regionu poszli do urn, by "powiedzieć +nie+ rządowi+. Wyraził zarazem opinię, że gabinet nie upadnie z powodu porażki koalicji.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj