Niewdzięczna rola ministra finansów [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 listopada 2019, 19:40
Przez ostatnie cztery lata bycie pierwszym księgowym państwa mogło dawać satysfakcję. Pierwszy minister finansów w rządzie PiS Paweł Szałamacha miał jeszcze pod górkę: inwestycje nie chciały rosnąć, tempo wzrostu PKB pozostawało dalekie od oczekiwań, a w planie wydatkowym państwa trzeba było zapisać program 500 plus i obniżkę wieku emerytalnego, a do tego pilnować, żeby nikt nie wpadł na pomysł podwyższenia kwoty wolnej do 8 tys. zł. Nie bardzo było też wiadomo, czy uszczelnienie systemu podatkowego wypali, a jeśli wypali, to czy nie przyniesie jakichś negatywnych skutków ubocznych.
4363043-u7482e-twitter-kwiecinski-p.jpg

Dość szybko okazało się, że VAT zaczyna płynąć do kasy państwa całkiem szerokim strumieniem. Kolejne działania służące uzupełnieniu jego niedoborów zaordynował ówczesny wicepremier oraz minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Do tego trafiła się świetna koniunktura w otoczeniu naszej gospodarki. Niemal wszystkie najważniejsze wskaźniki (oprócz inwestycji) wyglądały coraz lepiej i każdy kolejny szef resortu finansów mógł się chwalić rekordowo niskim deficytem i rekordowo wysokimi wpływami z podatków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj