Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę niedawne zapowiedzi spółki, która ma budować nowe lotnisko. Jej przedstawiciele twierdzili, że ten projekt trzeba koniecznie odpolitycznić. I mieli rację, bo w ostatnim czasie w dyskusji publicznej o CPK przewijało się coraz mniej argumentów merytorycznych. Opozycja określała projekt jako „pisowską megalomanię”, a przedstawiciele partii rządzącej pompowali balonik, podając mało realne terminy zakończenia inwestycji i używając górnolotnych określeń typu „CPK zmieni oblicze Polski” czy „CPK to projekt cywilizacyjny”. W spółce lotniskowej przypominali zaś, że analizy mówiące o potrzebie nowego portu powstawały za czasów różnych ekip rządowych.

>>> CAŁY TEKST WE WTORKOWYM WYDANIU DGP