Współprzewodnicząca frakcji Zielonych w Bundestagu Katrin Goering-Eckardt powiedziała, że wiceminister spraw zagranicznych ChRL przedstawił jej długie wyjaśnienie, dlaczego takie dochodzenie nie może być przeprowadzone. Nie przytoczyła jego argumentów, ale zaznaczyła, że sama uważa dochodzenie za dobre rozwiązanie.

W Hongkongu od czerwca trwają masowe antyrządowe protesty i regularnie dochodzi do starć demonstrantów z policją. Protestujący domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły.

„To, co dzieje się w Hongkongu, przyciąga dużo naszej uwagi w Niemczech, zwłaszcza że jesteśmy partią popierającą prawa obywatelskie” - powiedziała Goering-Eckardt, która przebywa w Chinach wraz ze swoim frakcyjnym kolegą Oliverem Krischerem.

„Po wszystkich rozmowach, jakie przeprowadziłam w Niemczech i tutaj sądzę, że bardzo dobrym rozwiązaniem, by zaprowadzić w tej sytuacji wstępny spokój, byłoby niezależne śledztwo w sprawie policyjnej przemocy” - powiedziała Goering-Eckardt, cytowana przez „SCMP”.

„Rozmawiałam o tym tutaj wczoraj z wiceministrem spraw zagranicznych, który udzielił długiego wyjaśnienia, dlaczego to nie jest możliwe” - oświadczyła, nie podając przy tym szczegółów na temat jego wyjaśnień. Według "SCMP" posłowie spotkali się z chińskimi urzędnikami w Pekinie w środę.

Reklama

Różnica zdań pomiędzy posłanką a wiceministrem nie jest pierwszym przypadkiem niemiecko-chińskich tarć związanych z kryzysem w Hongkongu i prawami człowieka. Popierana przez Pekin szefowa władz Hongkongu Carrie Lam wezwała w maju p.o. niemieckiego konsula w regionie, by wyrazić „silny sprzeciw” wobec wcześniejszej decyzji władz w Berlinie o przyznaniu statusu uchodźców dwóm mieszkańcom Hongkongu.

Według „SCMP” w lipcu wysokiej rangi chiński urzędnik powiedział odwiedzającym Pekin niemieckim posłom, że poparcie społeczeństwa RFN dla protestów w Hongkongu i przyznanie Hongkończykom azylu podsyciło niepokoje społeczne w regionie i zachęciło demonstrantów do ataku na siedzibę hongkońskiego parlamentu.

W sierpniu wjazdu do Chin odmówiono innej przedstawicielce Zielonych Margarete Bause, która krytykowała Pekin za łamanie praw człowieka wobec Ujgurów w regionie Sinciang na zachodzie ChRL. Miesiąc później chińskie MSZ wezwało niemieckiego ambasadora w Pekinie i przekazało mu oficjalny protest w sprawie spotkania szefa dyplomacji Niemiec Heiko Maasa z hongkońskim działaczem demokratycznym Joshuą Wongiem.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)