Dyrektor kliniki Jirzi Havrlant poinformował, że stan drugiego rannego jest poważny; trzeci odniósł lżejsze obrażenia.

Jak podała policja, w strzelaninie zginęło sześć osób – czterech mężczyzn i dwie kobiety. Wcześniej funkcjonariusze mówili o pięciu mężczyznach i jednej kobiecie. Władze nie ujawniły tożsamości zabitych.

Wicepremier i minister spraw wewnętrznych Jan Hamaczek na antenie telewizji publicznej przeprosił mężczyznę, którego zdjęcie opublikowano po strzelaninie, z błędną informacją, że to on jest sprawcą. Później władze skorygowały, że jest to „istotny świadek”.

Reklama

Według niepotwierdzonych informacji sprawca strzelaniny to 42-letni technik budowlany Ctirad V. z okolic Opawy na czeskim Śląsku. Był wcześniej znany policji, notowano go za bójki i kradzieże, nie miał pozwolenia na broń. Na policyjnych zdjęciach rozpoznał go szef firmy, w której pracował, Alesz Zygula.

Nie wiadomo jeszcze, jakie były motywy zbrodni. Zygula powiedział, że V. od półtora miesiąca nie pojawiał się w pracy, a od 14 dni był na zwolnieniu lekarskim. Stwierdził też, że V. był przekonany, że jest poważnie chory i nikt nie chce go leczyć. Dodał, że w ramach wspólnych imprez V. razem z kolegami z pracy odwiedzał strzelnice.

Według niepotwierdzonych informacji po zastrzeleniu sześciu osób sprawca skontaktował się z matką, której powiedział o strzelaninie i o planach odebrania sobie życia. Matka V. współpracuje z policją.

Premier Andrej Babisz, który na wiadomość o strzelaninie odwołał zaplanowaną podróż do Estonii i przyjechał do Ostrawy, poinformował, że dla uczczenia pamięci ofiar wtorkowej strzelaniny 17 grudnia przez ponad dwie minuty i 20 sekund rozlegać się będą syreny alarmowe w całym kraju. Babisz powiedział również o przeznaczeniu 300 tys. koron (około 12 tys. euro) jednorazowej pomocy dla każdej z rodzin ofiar.

We wtorek główne budynki w Ostrawie pozostają nieoświetlone. Władze miasta zarządziły ograniczenie imprez masowych, a podczas tych, które będą się odbywać, organizatorzy mają zarządzić minutę ciszy dla uczczenia ofiar. Miasto odwołało także wydarzenia towarzyszące jarmarkom świątecznym. Wygaszono światła na miejskiej choince.

Do strzelaniny doszło po godzinie 7 rano w poczekalni oddziału traumatologii kliniki w dzielnicy Poruba w Ostrawie. Sprawca strzelał z bliska, z broni krótkiej. Zastrzelił na miejscu pięć osób, szósta ofiara ataku zmarła na sali operacyjnej.

Napastnik zbiegł z miejsca zbrodni. Policja wszczęła za nim pościg, opublikowała jego wizerunek i numer rejestracyjny samochodu, którym się poruszał. Po zlokalizowaniu pojazdu po ponad trzech godzinach przez śmigłowiec sprawca strzelaniny strzelił sobie w głowę. Podjęta przez ratowników resuscytacja nie przyniosła rezultatu.

W lutym 2015 r. w restauracji w Uherskym Brodzie doszło do strzelaniny, w której zginęło osiem osób. Również wówczas sprawca popełnił samobójstwo - przypomina agencja CTK.

>>> Czytaj też: