Z dokumentu hiszpańskich służb wynika, że te cztery kraje, których poziom określono jako "krytyczny".
Według służb autorzy ataków na najważniejsze hiszpańskie instytucje to których rządy opłacały cyberprzestępców wykradających wrażliwe dane hiszpańskich instytucji oraz firm.
Przeprowadzone przez napastników ataki cybernetyczne miały zaszkodzić kilku sektorom państwowym i biznesowym Hiszpanii, głównie bankowości, wymiarowi sprawiedliwości, urzędom administracji publicznej oraz branży lotniczej.
Służby obrony cybernetycznej Hiszpanii ujawniły, że wśród internetowych agresorów były irańskie grupy hakerów APT39 i APT33, rosyjskie APT29 i Snake, północnokoreański Cobalt Gang, a także chiński Emissary Panda.
"El Pais", powołując się na dane CNI ujawnione podczas odbywającego się w Madrycie międzynarodowego kongresu ds. cyberbezpieczeństwa, ujawnił, że niektóre grupy hakerów wykradały ważne informacje od małych firm świadczących usługi dla podmiotów kluczowych dla bezpieczeństwa kraju.
Z danych CNI wynika, że co najmniej dwukrotnie hiszpańskie instytucje zostały zaatakowane w 2019 r. przez rosyjską grupę hakerów Snake. Kierownictwo CNI wyjaśniło, że hiszpańskie oraz inne zachodnioeuropejskie służby narzekały na tą grupę już w 2014 r., w okresie rosyjskiej inwazji na Krym.
"W tym roku w kwietniu i lipcu doszło do ponownego zagrożenia dla jednej z instytucji rządowych, która nie przeprowadziła kompleksowego czyszczenia systemu po wcześniejszym ataku" - dowiedział się "El Pais".
